Wiadomości wstępne
- Autor
- Adam Mickiewicz
- Gatunek
- Dramat romantyczny
- Czas akcji
- Jedna noc obrzędu dziadów – od wieczora do czasu po północy; rok nieokreślony.
- Miejsce akcji
- Kaplica przy cmentarzu, w wiejskiej społeczności na Litwie.
Pigułka wiedzy
Mieszkańcy wsi zbierają się nocą w kaplicy, aby pod przewodnictwem Guślarza przywołać zmarłych i pomóc ich duszom. Józio i Rózia potrzebują doświadczenia goryczy, okrutny Zły Pan cierpi za krzywdzenie ludzi, a Zosia pokutuje za życie bez prawdziwych więzi z innymi. Ich historie przedstawiają ludową moralność: pełne człowieczeństwo wymaga poznania trudów życia, współczucia i miłości, a postępowanie człowieka wpływa na jego los po śmierci.
Geneza
Dziady cz. II powstały we wczesnym okresie twórczości Mickiewicza, związanym z Wilnem i Kownem. Zostały wydane w 1823 roku w Wilnie, w drugim tomie Poezji, razem z częścią IV oraz poprzedzającym dramaty wierszem Upiór. Należą do romantyzmu – epoki, w której twórcy cenili uczucia, wyobraźnię i ludowe wierzenia. Numer części nie oznacza kolejności publikacji całego cyklu.
Inspiracją był obrzęd dziadów, poświęcony pamięci zmarłych przodków – stąd tytuł utworu. Uczestnicy przywoływali ich dusze i przygotowywali dla nich poczęstunek, aby zyskać ich przychylność oraz przynieść im ulgę. Mickiewicz wyjaśnia we wstępie, że interesowały go zasłyszane opowieści i pieśni o powracających zmarłych oraz zawarte w nich nauki moralne. Odwołanie do obrzędu, wierzeń i zasad moralnych mieszkańców wsi to ludowość. W utworze tradycja przedchrześcijańska łączy się z modlitwami, znakiem krzyża oraz pojęciami czyśćca i zbawienia. Czyściec oznacza stan oczyszczenia duszy przed osiągnięciem nieba; dramat przedstawia ludowe wyobrażenia o zaświatach.
Motto, czyli cytat umieszczony przed właściwym tekstem, pochodzi z Hamleta Williama Szekspira. Zapowiada, że rzeczywistość obejmuje zjawiska, których nie da się w pełni wyjaśnić samym rozumem.
Bohaterowie
Guślarz
Przewodnik obrzędu, znający zaklęcia i zasady przywoływania duchów. Wydaje polecenia zgromadzonym, rozmawia ze zmarłymi, pyta o ich potrzeby i odprawia zjawy. Jest pośrednikiem między żywymi a umarłymi.
Starzec
Jeden z uczestników obrzędu, wyróżniony spośród chóru. Pomaga Guślarzowi w przygotowaniu i wykonaniu czynności rytualnych, potwierdza realizację poleceń i reaguje na pojawiające się duchy. Nie jest osobą prowadzącą uroczystość.
Chór wieśniaków i wieśniaczek
Zbiorowość mieszkańców wsi uczestniczących w dziadach. Jest bohaterem zbiorowym, czyli grupą występującą wspólnie. Powtarza zaklęcia i nauki wypowiadane przez duchy, komentuje wydarzenia oraz wyraża lęk i współczucie. Utrwala w ten sposób zasady moralne ważne dla całej gromady. Pokazuje też wspólnotowy charakter obrzędu: żywi wspólnie próbują pomóc zmarłym.
Józio i Rózia – duchy lekkie
Zmarłe rodzeństwo, które za życia nie zaznało cierpienia ani trosk. Przybywają razem do matki podczas obrzędu; Józio przemawia w imieniu obojga i wyjaśnia, że mimo szczęśliwego dzieciństwa nie mogą dostać się do nieba. Proszą o dwa ziarenka gorczycy, by poznać smak goryczy potrzebny do osiągnięcia niebiańskiego szczęścia.
Widmo Złego Pana – duch ciężki
Duch dawnego właściciela wsi. Za życia odmawiał pomocy potrzebującym i okrutnie karał poddanych, czyli zależnych od niego mieszkańców wsi. Po śmierci dręczą go głód, pragnienie oraz ptaki będące duszami jego ofiar. Ludzie nie potrafią mu pomóc, bo ptaki odbierają każdy ofiarowany pokarm.
Kruk
Dusza człowieka skrzywdzonego przez Złego Pana. Za życia, po trzech dniach głodu, zerwał kilka jabłek w jego ogrodzie. Został schwytany i poddany okrutnej publicznej chłoście. Jako Kruk przypomina krzywdzicielowi jego postępowanie i uczestniczy w wymierzaniu kary.
Sowa
Dusza ubogiej wdowy. W Wigilię prosiła pana o pomoc, trzymając przy piersi małe dziecko. Wypędzona na mróz, zamarzła razem z nim. W czasie obrzędu opowiada o swojej krzywdzie i odmawia dawnemu panu litości.
Zosia – duch pośredni
Zmarła dziewiętnastoletnia pasterka, w tekście nazywana również Dziewczyną. Jest duchem pośrednim. Lubiła podziw i lekceważyła uczucia zakochanych w niej chłopców. Po śmierci cierpi z powodu samotności i unosi się między niebem a ziemią. Jej kara ma się skończyć po kolejnych dwóch latach.
Pasterka
Żywa uczestniczka obrzędu, ubrana na znak żałoby. To ku niej zwraca się ostatnie Widmo. Nie odpowiada na pytania Guślarza, uśmiecha się i ogląda za zjawą, kiedy jest wyprowadzana z kaplicy. Pasterka z zakończenia nie jest Zosią – to dwie różne postaci.
Milczące Widmo
Bezimienny duch młodego mężczyzny pojawiający się pod koniec obrzędu. Wskazuje na serce, patrzy na Pasterkę i idzie za nią. Nie odpowiada na pytania ani nie poddaje się zaklęciom. Jego zachowanie sugeruje cierpienie miłosne, ale w samej części II nie poznajemy dokładnej historii tej postaci.
Streszczenie właściwe
Przygotowanie obrzędu w kaplicy
Wieczorem mieszkańcy wsi zbierają się w cmentarnej kaplicy. Zamierzają odprawić dziady – obrzęd, podczas którego żywi przywołują zmarłych, ofiarowują im jedzenie oraz modlitwy i próbują ulżyć ich cierpieniom. Uroczystości przewodniczy Guślarz. Pomaga mu Starzec, a zgromadzeni wieśniacy i wieśniaczki tworzą chór.
Guślarz każe zamknąć drzwi, zasłonić okna całunami, czyli tkaninami używanymi do okrywania zmarłych, i stanąć wokół trumny. W kaplicy nie wolno zapalać lamp ani świec; do środka nie powinno wpadać nawet światło księżyca. Starzec potwierdza, że polecenia zostały wykonane. Słowa chóru „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, / Co to będzie, co to będzie?” powracają jak refren, czyli regularnie powtarzany fragment utworu.
Prowadzący zwraca się do dusz cierpiących w zaświatach. Zaprasza je do kaplicy, gdzie czekają pokarmy, napoje, jałmużna i modlitwy. Każdy przywoływany duch ma powiedzieć, czego potrzebuje.
Duchy lekkie – Józio i Rózia
Guślarz rozpoczyna od duchów lekkich. Zapala garść kądzieli, czyli włókien przeznaczonych do przędzenia, i każe uczestnikom podtrzymywać płomień lekkim dmuchaniem. Pod sklepieniem ukazują się dwie jasne, skrzydlate postaci dzieci. To Józio i jego siostra Rózia. Zwracają się do swojej matki, jednej z obecnych wieśniaczek.
Józio wyjaśnia, że po śmierci oboje przebywają w pięknej krainie, mają zabawki i mogą się bawić, a jednak odczuwają nudę i trwogę. Droga do nieba pozostaje dla nich zamknięta. Wspomnienie dzieciństwa: chłopiec opowiada, że matka rozpieszczała dzieci. Józio śpiewał, biegał po polu i zrywał kwiaty dla siostry, a Rózia stroiła lalki. Żadne z nich nie zaznało troski ani bólu.
Dzieci odmawiają słodkich przysmaków. Proszą jedynie o dwa ziarenka gorczycy, których gorzki smak ma uzupełnić brakujące doświadczenie. Gorczyca jest symbolem cierpienia i trudów życia: oprócz dosłownego znaczenia rośliny ma w tej scenie dodatkowy, przenośny sens. Dzieci wypowiadają naukę: „Kto nie doznał goryczy ni razu, / Ten nie dozna słodyczy w niebie”. W świecie utworu pełne szczęście wymaga poznania także trudnych doświadczeń, chociaż dzieci nikogo świadomie nie skrzywdziły; przeszkodą okazuje się niepełność ich krótkiego życia.
Powrót do obrzędu: Guślarz daje dzieciom gorczycę i odprawia je w imię Boga. Do pożegnania dołącza formułę „A kysz, a kysz!”, służącą odganianiu duchów. Zjawy znikają.
Duch ciężki – cierpienie Złego Pana
Zbliża się północ. Guślarz poleca zamknąć drzwi na kłódki i ustawić kocioł z wódką. Na jego znak alkohol zostaje podpalony. Płomień jest sygnałem dla duchów ciężkich, obciążonych poważnymi winami.
Za oknem słychać głos proszący ptaki, by pozwoliły zjawie zbliżyć się do kaplicy. W oknie ukazuje się przerażający upiór: blady i wyniszczony, z rozczochranymi włosami i oczami przypominającymi rozżarzone węgle. Z ust wydobywają mu się dym i błyski, a wokół głowy sypią się iskry. To dawny właściciel wsi – Zły Pan. Mówi, że od jego pogrzebu mija trzeci rok.
Widmo nieustannie wędruje, ucieka przed słońcem, cierpi głód i pragnienie. Szarpią je drapieżne ptaki. Nie prosi o wejście do nieba. Chce uwolnić się od tułaczki i cierpienia, nawet gdyby oznaczało to trafienie do piekła. Wyjaśnia, że jego dusza pozostanie związana z ciałem, dopóki ktoś z dawnych poddanych go nie nakarmi i nie napoi. Błaga choćby o odrobinę wody i dwa ziarna pszenicy.
Próbę pomocy udaremniają ptaki. Okazuje się, że to dusze ludzi skrzywdzonych przez pana. Zapowiadają, że zabiorą mu każdy pokarm i napój, a kiedy jedzenia zabraknie, będą szarpać jego ciało. Dwie z tych dusz przedstawiają swoje historie. Ich opowieści są retrospekcjami – przywołują wydarzenia wcześniejsze niż akcja w kaplicy i wyjaśniają winę Złego Pana.
Opowieść Kruka – kara za jabłka
Wspomnienie z życia Złego Pana: Kruk opowiada, że jesienią, po trzech dniach bez jedzenia, wszedł do pańskiego ogrodu i strząsnął kilka jabłek. Ogrodnik zauważył go, wszczął alarm i poszczuł psami. Głodny człowiek nie zdołał uciec; został schwytany i postawiony przed właścicielem.
Pan uznał, że należy surowo go ukarać, aby przestraszyć innych. Na miejsce zbiegli się mieszkańcy wsi. Okrutnie go wychłostano. Kruk przypomina, że sięgnął po owoce z głodu, a pan nie okazał mu żadnej litości. Teraz ofiara nie zamierza pozwolić, aby jej krzywdziciel zaspokoił głód.
Opowieść Sowy – wypędzenie wdowy
Sowa była ubogą wdową. W Wigilię, podczas wielkiego mrozu, przyszła pod bramę dworu z małym dzieckiem przy piersi. Prosiła o zapomogę. Jej mąż nie żył, matka chorowała, a starszą córkę pan zabrał do dworu. Kobieta nie miała z czego utrzymać rodziny.
We dworze trwała zabawa. Pan uznał wołanie wdowy za zakłócanie uczty i rozkazał słudze ją odpędzić. Kobietę pchnięto wraz z dzieckiem w śnieg. Nie znalazła schronienia na noc i zamarzła na drodze razem z niemowlęciem. Teraz, jako Sowa, przypomina panu, że nie ulitował się nad nią, choć błagała o ratunek.
Widmo stwierdza, że pomoc jest niemożliwa, ponieważ ptaki odbierają wszystko, co podają mu ludzie. Uznaje swój los za sprawiedliwy. Wypowiada słowa: „Bo kto nie był ni razu człowiekiem, / Temu człowiek nic nie pomoże”. Być człowiekiem oznacza tutaj postępować po ludzku – okazywać innym współczucie. Historia pana rozwija motyw winy i kary: ten, kto skazywał bezbronnych na głód i cierpienie, po śmierci sam ich doświadcza. Kara odpowiada jego czynom, a wymierzają ją dawne ofiary. Guślarz odprawia go, odwołując się do znaku krzyża i powtarzając formułę odganiającą duchy. Widmo znika.
Duch pośredni – Zosia
Guślarz umieszcza na końcu laski wianek z poświęconych ziół i zapala go. Przyzywa duchy pośrednie – dusze ludzi, którzy nie dopuścili się takich zbrodni jak Zły Pan, ale nie przeżyli życia w pełnym związku z innymi. W kaplicy ukazuje się piękna dziewczyna w białej szacie, z wiankiem na głowie. Towarzyszą jej baranek i motylek, których nie potrafi pochwycić. To Zosia, dawna pasterka z tej wsi.
Wspomnienie życia Zosi: dziewczyna opowiada o swojej urodzie i beztroskich dniach. Chłopcy starali się o jej względy, dawali podarunki i okazywali uczucia. Ona wyśmiewała ich uczucia i starania. Chętnie przebywała w pobliżu tych, którzy ją podziwiali, ale nikogo nie pokochała. Umarła w wieku dziewiętnastu lat, nie poznawszy ani troski, ani prawdziwego szczęścia.
Powrót do obrzędu: po śmierci Zosia nadal może bawić się i tworzyć piękne, ulotne obrazy, lecz czuje nudę i samotność. Wiatr przenosi ją z miejsca na miejsce. Nie może ani dotknąć ziemi, ani dostać się do nieba. Jej zawieszenie między światami odpowiada wcześniejszemu oderwaniu od życia i uczuć innych ludzi.
Zosia nie prosi o jedzenie. Chce, aby młodzieńcy chwycili ją za ręce, przyciągnęli do ziemi i przez chwilę z nią pobyli. Wypowiada naukę: „Kto nie dotknął ziemi ni razu, / Ten nigdy nie może być w niebie”. Ziemia symbolizuje rzeczywiste ludzkie życie, z jego więziami, radościami i troskami. Dotknięcie jej oznacza więc także otwarcie się na innych. Przewinienie Zosi wiąże się z lekceważeniem cudzych uczuć i skupieniem na sobie, nie z samym brakiem małżeństwa.
Młodzieńcy próbują spełnić prośbę, ale nie mogą schwytać zjawy. Guślarz poznaje jej przyszły los: Zosia musi jeszcze przez dwa lata samotnie unosić się na wietrze, a potem wejdzie do nieba. Modlitwa nie skróci teraz tej kary. Dziewczyna zostaje odprawiona i znika.
Zakończenie obrzędu
Po odejściu Zosi Guślarz zwraca się do wszystkich pozostałych dusz. Rzuca w rogi kaplicy garście maku i soczewicy, aby każda mogła skorzystać z poczęstunku. Chór zachęca je do brania tego, czego im potrzeba.
Minęła północ i słychać pianie koguta. Guślarz uznaje obrzęd za zakończony. Każe otworzyć drzwi oraz zapalić lampy i świece. Nagle jednak przerywa przygotowania do wyjścia: zauważa jeszcze jedną zjawę, której pojawienia się nie zaplanował.
Milczące Widmo i Pasterka
Jedna z wieśniaczek, Pasterka ubrana w żałobny strój, siedzi na grobie. Podłoga się zapada i wyłania się blade Widmo młodego mężczyzny. Duch staje obok kobiety i nie odrywa od niej wzroku. Od jego piersi ku stopom ciągnie się czerwona pręga. Wskazuje ręką na serce, ale nic nie mówi.
Guślarz pyta, czego zjawa potrzebuje. Nie otrzymuje odpowiedzi. Próbuje ją odprawić tak samo jak poprzednie duchy, lecz nie pomagają zaklęcia, wezwanie Boga ani krzyż. Sięga także po kropidło, a później po stułę i gromnicę – przedmioty związane z obrzędami chrześcijańskimi. Widmo nadal pozostaje przy Pasterce. Przewodnik przyznaje, że nie rozumie tego, co się dzieje.
Guślarz pyta kobietę, czy zna zjawę i po kim nosi żałobę, skoro jej mąż i rodzina żyją. Ona również milczy, tylko się uśmiecha. Kiedy wieśniacy na polecenie Guślarza wyprowadzają ją z kaplicy, ogląda się za Widmem. Duch rusza i podąża za nią. Na tym kończy się dramat – bez wyjaśnienia zagadki i bez kolejnej wypowiedzianej nauki moralnej.
Motywy
Motywy do tej lektury są w przygotowaniu.