Wiadomości wstępne
- Autor
- Juliusz Słowacki
- Gatunek
- Hymn
- Czas akcji
- Nie dotyczy
- Miejsce akcji
- Nie dotyczy
Pigułka wiedzy
Podróżnik ogląda piękny zachód słońca, ale nie potrafi uwolnić się od smutku. Zwraca się do Boga i wyznaje mu uczucia, które ukrywa przed ludźmi. Widok bocianów przywołuje Polskę, a samotna wędrówka prowadzi do myśli o bezdomności, śmierci i nieznanym grobie. Piękno świata nie usuwa tęsknoty ani lęku przed przemijaniem.
Geneza
Słowacki napisał wiersz 19 października 1836 roku podczas podróży morskiej z Grecji do Egiptu. Utwór jest także znany pod tytułem Hymn o zachodzie słońca na morzu. Powstał w okresie emigracyjnej wędrówki poety.
Biograficzne okoliczności pomagają zrozumieć tęsknotę za krajem. Wiersz wykracza jednak poza zapis jednego przeżycia: mówi również o osamotnieniu człowieka, niepewności losu i ograniczeniu ludzkiego życia.
Bohaterowie
Podróżnik i emigrant
Podmiot liryczny, czyli osoba wypowiadająca się w wierszu, mówi w pierwszej osobie. Przebywa na morzu i wspomina ojczyznę. Jego sytuacja ma cechy autobiograficzne. Reprezentuje również doświadczenie człowieka pozbawionego stałego miejsca. Określa siebie przez porównania do pustego kłosa, dziecka i pielgrzyma.
Bóg jako adresat
Bóg jest bezpośrednim adresatem wyznania. Mówiący przypisuje mu stworzenie pięknego krajobrazu i znajomość własnej przyszłości. Wyznaje mu smutek, który ukrywa przed obcymi ludźmi. Wyznanie pozostaje bez odpowiedzi, a cierpienie trwa do końca wiersza.
Dziecko i przyszłe pokolenia
Niewinne dziecko w kraju modli się za podróżnika. W zakończeniu pojawiają się też przyszli ludzie, którzy będą oglądać podobne niebo, a następnie umrą. Oba obrazy rozszerzają refleksję poza chwilę samotności na statku.
Streszczenie właściwe
Strofy 1–2: Piękny świat i ukryty smutek
Zachodzące słońce rozświetla niebo i morze. Mówiący odbiera ten widok jak dar Boga skierowany osobiście do niego. Mimo zachwytu pozostaje przygnębiony.
W drugiej strofie porównuje się do pustego kłosa z podniesioną głową. Zachowuje zewnętrzny spokój, ale wewnątrz nie odczuwa radości ani spełnienia. Przed obcymi ma niezmienną twarz, natomiast przed Bogiem otwiera serce.
Strofy 3–4: Samotność i wspomnienie Polski
Znikające słońce wywołuje żal podobny do płaczu dziecka, od którego odchodzi matka. Mówiący wie, że nazajutrz słońce wzejdzie, lecz ta wiedza nie uspokaja uczuć. Racjonalna pewność powrotu światła nie usuwa potrzeby bliskości.
Widok lecących bocianów budzi wspomnienie polskich pól. Podróżnik znajduje się daleko od lądu i ojczyzny. Ptaki łączą obcy krajobraz z miejscem, do którego tęskni, dlatego ich obecność pogłębia smutek.
Strofy 5–6: Wędrówka i nieznany grób
Mówiący wspomina rozważania nad grobami oraz brak trwałego doświadczenia rodzinnego domu. Porównuje własne życie do trudnej pielgrzymki. Nie wie, gdzie zostanie pochowany, więc wygnanie obejmuje w jego wyobraźni także czas po śmierci.
Mówiący wie, że Bóg zobaczy jego przyszłe szczątki. Podróżnik zazdrości nawet prochom spoczywającym w ustalonych grobach. Pragnie w ten sposób miejsca, przynależności i pewności, których brakuje mu za życia.
Strofy 7–8: Modlitwa i przemijanie
W kraju dziecko modli się za podróżnika. Podróżnik wie jednak, że jego statek nie płynie do kraju. Odczucie bezsilności modlitwy dotyczy jego tęsknoty i obecnej drogi. Gorzkie słowa wyrażają przeżywany w tej chwili zawód.
W ostatniej strofie mówiący myśli o przyszłych pokoleniach. Inni ludzie będą podziwiać ten sam świat, ale również przeminą. Mówiący zbliża się do uznania własnej małości, nadal jednak wypowiada smutek.
Język i środki poetyckie
Apostrofa do Boga, czyli bezpośredni zwrot do adresata, buduje intymność wyznania. Porównania do dziecka, kłosa i pielgrzyma przybliżają różne postacie osamotnienia: bezradność, wewnętrzną pustkę i trud wędrówki. Kontrast piękna krajobrazu i smutku wydobywa rozdźwięk między otoczeniem a uczuciami.
Sens utworu
Hymn to tradycyjnie uroczysty utwór pochwalny. Słowacki zachowuje zwrot do Boga i podniosły ton, ale wypełnia formę osobistą skargą. Człowiek uznaje piękno stworzenia, a równocześnie cierpi. Tęsknota emigranta łączy się tu z powszechnymi pytaniami o dom, śmierć i miejsce człowieka w świecie.
Budowa i kompozycja
Osiem sześciowersowych strof łączy refren, czyli powracające słowa: „Smutno mi, Boże!”. Nadaje wypowiedzi rytm modlitwy i przypomina o trwałości uczucia mimo kolejnych rozważań. Układ rymów ababcc oraz przeplatanie dłuższych wersów z krótkimi wzmacniają melodyjność. Powracający pod koniec obraz barwnego nieba tworzy klamrę kompozycyjną, czyli nawiązanie zakończenia do początku.
Motywy
Motywy do tej lektury są w przygotowaniu.