Wiadomości wstępne
- Autor
- Bolesław Prus
- Gatunek
- Nowela
- Czas akcji
- Druga połowa XIX wieku; główne wydarzenia latem
- Miejsce akcji
- Warszawa, kamienica przy ulicy Miodowej
Pigułka wiedzy
Zamożny pan Tomasz ceni sztukę i spokojne życie. Zmienia swoje postępowanie, gdy widzi, jak wielką radość sprawia niewidomej sąsiadce znienawidzona przez niego katarynka. Pozwala ulicznym muzykantom grać na podwórzu i zaczyna szukać pomocy lekarskiej dla dziecka. Utwór pokazuje, jak dostrzeżenie cudzych potrzeb prowadzi od współczucia do konkretnego działania.
Geneza
Katarynka ukazała się po raz pierwszy w „Kurierze Warszawskim” w 1880 roku. W 1885 roku weszła do pierwszego tomu Szkiców i obrazków. Powstała w okresie, w którym Prus łączył pisanie nowel z pracą dziennikarską i opisywaniem codziennego życia Warszawy.
Bohaterowie
Pan Tomasz
Emerytowany mecenas, czyli doświadczony adwokat. Jest zamożny, kulturalny i zazwyczaj łagodny. Kolekcjonuje dzieła sztuki, urządza spotkania muzyczne i strzeże własnego spokoju. Gwałtownie reaguje na katarynki, których dźwięk uważa za nieznośny. Obserwacja niewidomej dziewczynki skłania go do zmiany zasad obowiązujących na podwórzu. W zakończeniu zapisuje adresy okulistów, aby zająć się losem dziecka.
Niewidoma dziewczynka
Około ośmioletnia sąsiadka pana Tomasza. Dwa lata wcześniej straciła wzrok po ciężkiej chorobie z gorączką. Poznaje otoczenie dotykiem, słuchem i węchem. Po przeprowadzce cierpi z powodu ciszy i braku możliwości poznawania domu. Muzyka katarynki wywołuje u niej radość, taniec i łzy.
Matka dziewczynki
Utrzymuje siebie i córkę pracą zarobkową. Stara się pocieszać dziecko po utracie wzroku i zapewnia mu drobne przyjemności. Początkowo obiecuje szybkie wyzdrowienie, lecz sama bezradnie przeżywa cierpienie córki. Zamieszkuje z przyjaciółką w kamienicy pana Tomasza.
Przyjaciółka matki
Współlokatorka matki i córki. Wyrabia na maszynie pończochy i kaftaniki. Wspólna praca obu kobiet pozwala im utrzymywać skromne mieszkanie.
Kataryniarz
Wędrowny muzyk, który zarabia grą na katarynce, instrumencie uruchamianym korbką. Wchodzi na podwórze i gra na rozstrojonym instrumencie. Widząc zachwyt dziewczynki, urozmaica występ przytupywaniem i gwizdaniem.
Lokaj pana Tomasza
Wierny służący, przywiązany do zwyczajów pracodawcy. Pilnuje zakazu wpuszczania kataryniarzy. Przyprowadza nowego stróża do mecenasa, pewny, że pan go ukarze. Nie rozumie późniejszej zmiany decyzji pana Tomasza.
Kazimierz
Dotychczasowy stróż kamienicy. Otrzymuje od pana Tomasza dodatkową zapłatę za niewpuszczanie kataryniarzy. Po awanturze ze stróżem porządku publicznego trafia na tydzień do aresztu.
Paweł
Nowy stróż, który niedawno przyjechał ze wsi. Nie zna jeszcze zakazu obowiązującego w kamienicy i wpuszcza kataryniarza. Ostatecznie otrzymuje od mecenasa polecenie, by codziennie pozwalać muzykantom wejść na podwórze.
Streszczenie właściwe
Życie pana Tomasza
Pan Tomasz od wielu lat mieszka w Warszawie i codziennie spaceruje ulicą Miodową. Jest starszym, eleganckim mężczyzną o łagodnym sposobie bycia. W młodości pracuje jako obrońca, prowadzi ożywione życie towarzyskie i chętnie spotyka się z kobietami. Później zdobywa majątek i uznanie jako mecenas. Planuje małżeństwo, wynajmuje sześciopokojowe mieszkanie i starannie je urządza, jednak kolejne kandydatki na żonę nie spełniają jego oczekiwań lub wychodzą za innych mężczyzn. Z czasem rezygnuje z planów małżeństwa.
Po zakończeniu pracy zawodowej poświęca się sztuce. Gromadzi obrazy, chodzi do teatru i na koncerty, a u siebie organizuje spotkania muzyczne. Gości przyjmuje w reprezentacyjnych pokojach od ulicy. Sam najwięcej czasu spędza w gabinecie, którego okna wychodzą na podwórze. Czyta, pisze listy i czasem pomaga znajomym w sprawach prawnych.
Zakaz wpuszczania kataryniarzy
Pan Tomasz jest wyrozumiały wobec ludzi, lecz dźwięk katarynki natychmiast wyprowadza go z równowagi. Kiedy ktoś dla żartu przysyła pod jego okna dwóch kataryniarzy, mecenas reaguje tak gwałtownie, że wyzywa sprawcę na pojedynek. Interwencja sądu honorowego zapobiega starciu. Od kolejnych właścicieli kamienicy wymaga wpisania do umowy zakazu gry na podwórzu. Stróżowi płaci dodatkowo dziesięć złotych miesięcznie za pilnowanie tego zakazu.
Nowe sąsiadki
Do skromnego mieszkania naprzeciw gabinetu mecenasa wprowadzają się dwie kobiety z małą dziewczynką. Kobiety całymi dniami pracują: jedna szyje, druga wykonuje na maszynie pończochy i kaftaniki. Dziecko siedzi przy oknie, powoli bawi się lalką lub robi na drutach. Nie biega i prawie się nie uśmiecha. Pan Tomasz dziwi się jego zachowaniu. Słyszy też, jak dziewczynka skarży się matce na smutek panujący w nowym domu.
Pewnego popołudnia zauważa, że dziecko z szeroko otwartymi oczami patrzy prosto w mocne słońce. Uświadamia sobie wtedy, że jego sąsiadka nie widzi. Zaczyna obserwować ją ze współczuciem.
Utrata wzroku i poznawanie świata
Dwa lata wcześniej dziewczynka zapada na ciężką chorobę. Długo ma gorączkę i jest nieprzytomna. Kiedy zaczyna odzyskiwać siły, pyta w środku dnia, czy nadal trwa noc. Dopiero wtedy otoczenie odkrywa, że straciła wzrok. Lekarz zaleca czekanie, a matka zapewnia córkę, że wkrótce znów będzie widzieć. Upływają jednak kolejne tygodnie bez poprawy.
Dziewczynka stopniowo uczy się samodzielnie poruszać i ubierać. Dotyka przedmiotów, rozpoznaje ich kształty i uważnie słucha. Nadal pyta o kolory, ogród oraz swoje odbicie w lustrze. Coraz trudniej odróżnia dzień od nocy. Potrafi jednak usłyszeć czynności, których inni nie zauważają: po odgłosach poznaje, że służąca zabrała konewkę i poszła po wodę.
Cisza w nowym mieszkaniu
W dawnym domu dziewczynka mogła chodzić po podwórzu, zaglądać do piwnicy i na strych. Chłód oraz przytłumione dźwięki piwnicy kojarzyły jej się z nocą. Na strychu czuła ciepły wiatr i słońce, słyszała ptaki, psy oraz szum drzew. Po przeprowadzce nie wolno jej chodzić do tych pomieszczeń. Ciche podwórze jest zamknięte dla ulicznych handlarzy i muzykantów. Dziecku brakuje bodźców, staje się coraz bardziej przygnębione. Pan Tomasz myśli o udzieleniu pomocy, ale nie podejmuje jeszcze działania.
Muzyka na podwórzu
Mecenas zajmuje się skomplikowanym sporem spadkowym znajomego. Tak mocno skupia się na dokumentach, że nie reaguje na wiadomość o aresztowaniu stróża Kazimierza i zatrudnieniu zastępcy. Nowy stróż Paweł wpuszcza na podwórze kataryniarza. Rozstrojony instrument gra bardzo głośno, a jego dźwięki przerywają pracę pana Tomasza.
Rozgniewany mecenas podbiega do okna, zamierzając zwymyślać muzyka. Wtedy dostrzega w mieszkaniu naprzeciwko tańczącą dziewczynkę. Dziecko klaszcze, śmieje się i płacze z radości. Kataryniarz zauważa jej zachwyt, przytupuje i gwiżdże, wzbogacając występ o kolejne odgłosy. Pan Tomasz powstrzymuje krzyk.
Decyzja mecenasa
Lokaj przyprowadza do gabinetu Pawła i domaga się ukarania go za wpuszczenie muzyka. Pan Tomasz poleca jednak stróżowi, aby przez pewien czas codziennie wpuszczał katarynki na podwórze. Za wykonywanie tego polecenia obiecuje mu dziesięć złotych miesięcznie. Zaskoczony lokaj podejrzewa, że pracodawca stracił rozsądek.
Mecenas rzuca kataryniarzowi monetę. Następnie wyszukuje w kalendarzu nazwiska okulistów i zapisuje ich adresy. Dźwięki instrumentu nadal go drażnią, lecz nie cofa swojej decyzji. Zabiera kartkę i wychodzi z mieszkania, myśląc, że powinien był zainteresować się dziewczynką znacznie wcześniej.
Motywy
Motywy do tej lektury są w przygotowaniu.