Wiadomości wstępne
- Autor
- Stefan Żeromski
- Gatunek
- Powieść społeczno-obyczajowa
- Czas akcji
- Koniec XIX wieku
- Miejsce akcji
- Paryż, Warszawa, Cisy, Zagłębie Dąbrowskie
Pigułka wiedzy
Tomasz Judym, lekarz wychowany w biednej warszawskiej rodzinie, chce leczyć ludzi i zmieniać warunki, przez które chorują. W Warszawie, Cisach i Zagłębiu przekonuje się, jak wiele zależy od pieniędzy, mieszkania i rodzaju pracy. Zakochuje się w Joannie Podborskiej, która również zna samotność i utrzymuje się z własnej pracy. Judym zrywa jednak z Joanną, bo uważa, że rodzina przeszkodziłaby mu w całkowitym oddaniu się potrzebującym. Powieść przedstawia cenę tego wyboru oraz różne znaczenia bezdomności: biedę, emigracyjne wykorzenienie, utratę bliskich i brak miejsca, w którym człowiek czuje się u siebie.
Geneza
Żeromski pisze Ludzi bezdomnych w latach 1898–1899. Końcowa adnotacja w powieści wskazuje Zakopane i jesień 1899 roku. Książka ukazuje się pod koniec 1899 roku, z datą wydawniczą 1900.
Materiał do powieści przynoszą pisarzowi między innymi obserwacje życia robotników, fabryk i kopalń podczas pobytu w Dąbrowie Górniczej. Pierwowzorem uzdrowiska Cisy jest Nałęczów, który Żeromski zna z pracy guwernera.
Bohaterowie
Tomasz Judym
Lekarz, syn ubogiego warszawskiego szewca. Dzięki pomocy ciotki zdobywa wykształcenie, ale jako dziecko doświadcza w jej domu upokorzeń, przemocy i pracy ponad siły. Doskonali się w paryskich klinikach, później pracuje w Warszawie, Cisach i Zagłębiu. Chce usuwać społeczne przyczyny chorób, a nie tylko ich objawy. Jest pracowity i wrażliwy na nędzę, lecz także dumny, porywczy oraz podatny na zazdrość. Poczucie długu wobec środowiska, z którego pochodzi, prowadzi go do odrzucenia małżeństwa z Joasią.
Joanna Podborska
Joasia, nauczycielka Natalii i Wandy Orszeńskich. Pochodzi ze zubożałej rodziny szlacheckiej; traci rodziców, a następnie brata Wacława. Utrzymuje się z nauczania, wspiera braci, dużo czyta i ceni samodzielność. Jej dziennik ukazuje trud pracy guwernantki, zainteresowania, rozczarowania i pragnienie własnego domu. Kocha Judyma i chce razem z nim pomagać ubogim. Proponuje mu wspólne życie i wspólną pracę dla ubogich.
Wiktor Judym
Brat Tomasza, robotnik pracujący w warszawskiej stalowni. Ciężko zarabia na rodzinę i buntuje się przeciw traktowaniu robotników jako ludzi gorszych. W rozmowie z bratem przypomina, że ich odmienne losy zależą także od przypadku: ciotka zabiera z rodzinnego domu właśnie Tomasza. Dzięki jego pomocy finansowej Wiktor wyjeżdża do Szwajcarii. Później sprowadza żonę i dzieci, ale planuje dalszą emigrację do Ameryki.
Teosia Judymowa
Żona Wiktora, matka Franka i Karoliny. Pracuje w warszawskiej fabryce cygar, w dusznym pomieszczeniu pełnym tytoniowego pyłu. Po wyjeździe męża sama prowadzi dzieci w długą podróż do Szwajcarii. Nie zna języków obcych i boi się pomyłek podczas przesiadek. Pomoc przypadkowych ludzi pozwala jej dotrzeć do Wiktora, który oznajmia zamiar następnej przeprowadzki.
Korzecki
Inżynier pracujący w Zagłębiu. Judym poznał go w Paryżu, a potem podróżował z nim po Szwajcarii. Zabiera lekarza do siebie po jego wyjeździe z Cisów i pomaga mu poznać środowisko przemysłowe. Przejmuje się krzywdą ludzi, odrzuca usprawiedliwianie wyzysku. Dręczą go silne lęki oraz rozważania o cierpieniu i śmierci. Popełnia samobójstwo.
Doktor Węglichowski
Dyrektor zakładu leczniczego w Cisach, starszy i doświadczony lekarz. Zatrudnia Judyma, zapewnia mu utrzymanie i początkowo okazuje życzliwość. Zasłużył się w odbudowie uzdrowiska, ale nie chce ryzykować jego interesów ani naruszać istniejącego układu. Sprzeciwia się projektowi młodego lekarza dotyczącemu stawów. Po napaści na administratora zwalnia Judyma.
Krzywosąd Chobrzański
Jan Bogusław Krzywosąd Chobrzański, administrator Cisów i dawny emigrant. Zna liczne rzemiosła, kolekcjonuje przedmioty przedstawiane jako zabytki i chętnie podkreśla własne zasługi. Traktuje uzdrowisko jak teren osobistej władzy. Utrudnia Judymowi pracę w szpitaliku i sprzeciwia się jego zmianom. Podczas awantury o zanieczyszczanie rzeki Judym chwyta go i odpycha, a administrator spada z grobli do błota.
Leszczykowski
Bogaty kupiec mieszkający w Konstantynopolu, nazywany Lesem. Pochodzi z okolic Cisów, od dawna żyje na emigracji i finansuje uzdrowisko. Sam prowadzi skromne życie, a pieniędzmi wspiera także naukę i różne przedsięwzięcia rodaków. W listach zachęca Judyma do pracy i udziela mu pomocy. Zna Węglichowskiego i Krzywosąda od młodości.
Pani Niewadzka
Właścicielka majątku Cisy, babka Natalii i Wandy Orszeńskich. Jej zmarły mąż przekazał teren pod zakład leczniczy. Niewadzka podróżuje z wnuczkami i ich nauczycielką, w Paryżu poznaje Judyma. Szpitalik dla ubogich znajduje się na terenie jej dóbr.
Natalia Orszeńska
Starsza wnuczka pani Niewadzkiej. Początkowo silnie pociąga Judyma, lecz sama jest zakochana w Karbowskim. Nie przyjmuje narzuconej jej kontroli i wraz z ukochanym opuszcza Cisy. Biorą ślub, zanim posłana za nimi Joasia zdoła do nich dotrzeć. Podczas podróży poślubnej Karbowscy pomagają zagubionej Judymowej i jej dzieciom.
Wanda Orszeńska
Młodsza siostra Natalii i uczennica Joasi. Jest żywa, bezpośrednia i skłonna do żartów. W Paryżu wciąga Judyma do towarzystwa kobiet, ale potrafi też dotknąć go uwagami o pochodzeniu. W Cisach rozpoznaje go podczas niefortunnego przyjazdu i śmieje się z jego ubłoconego wyglądu.
Karbowski
Elegancki kuracjusz Cisów, ukochany Natalii. Traci odziedziczony majątek, gra w karty i pożycza pieniądze, także od ludzi znacznie od niego biedniejszych. Proboszcz opisuje Judymowi jego oszustwa. W oczach zazdrosnego lekarza przypomina piękny, bezużyteczny kwiat tuberozy. Wyjeżdża z Natalią, z którą bierze ślub.
Doktor Czernisz
Ceniony warszawski lekarz, który sam wywodzi się z niezamożnego środowiska. Wraz z żoną prowadzi dom skupiający inteligencję i organizuje spotkania medyków. Zachęca Judyma do wygłoszenia odczytu, ale podczas dyskusji nie przyjmuje jego szerokiej koncepcji odpowiedzialności lekarza.
Doktor Chmielnicki
Warszawski lekarz żydowskiego pochodzenia. Sam doświadcza drwin i antysemityzmu, lecz nie popiera programu Judyma: uważa medycynę przede wszystkim za zawód i źródło utrzymania. Mimo różnicy poglądów pośredniczy w zatrudnieniu młodego lekarza w Cisach.
Ciotka, która wychowała Tomasza
Siostra Pelagii, zmarła przed głównymi wydarzeniami powieści. Była zamożna, zabrała Tomasza z rodzinnego domu i opłaciła jego naukę. Traktowała go jednak jak służącego, stosowała przemoc i pozwalała go krzywdzić innym domownikom. Pozostawione przez nią pieniądze pomagają mu później rozpocząć samodzielne życie.
Daszkowska
Ciężko chora na gruźlicę kobieta z niezamożnej rodziny szlacheckiej dzierżawiącej folwark w Zabrzeziu. Martwi się o dzieci i gospodarstwo, szczególnie o przyszłość syna Olesia. Prosi Judyma o przedłużenie życia. Lekarz nie może jej wyleczyć, a jej bezradność wobec śmierci głęboko go porusza.
Streszczenie właściwe
Tom I – Wenus z Milo
Tomasz Judym, młody lekarz z Warszawy, przebywa w Paryżu, gdzie zdobywa doświadczenie w klinikach chirurgicznych. Podczas spaceru wchodzi do Luwru, przy posągu Wenus z Milo spotyka panią Niewadzką, jej wnuczki Natalię i Wandę Orszeńskie oraz ich nauczycielkę Joannę Podborską. Zaczyna z nimi rozmowę i pomaga im odnaleźć kolejne dzieło. Na pytanie o rodzinę odpowiada, że jest synem szewca z warszawskiej ulicy Ciepłej. Drażni go własna niepewność w towarzystwie dobrze urodzonych kobiet, a jednocześnie bardzo zależy mu na dalszej znajomości.
Następnego dnia towarzyszy kobietom w wycieczce do Wersalu. Rozmawiają o sztuce, w tym o Ubogim rybaku Puvisa de Chavannes’a. Judym przypomina sobie obraz nędzy i wyczerpania, który wywarł na nim wielkie wrażenie. Wenus kojarzy mu się z pięknem i szczęściem, a obraz Puvisa z krzywdą biednych ludzi.
Judyma szczególnie pociąga Natalia. Podczas deszczu i ścisku w stacyjnej budce jej bliskość wywołuje w nim silne podniecenie. Zwraca jednak uwagę także na Joasię, jej szczerość i sposób przeżywania sztuki. W Wersalu nauczycielkę porusza wyobrażenie tłumu wdzierającego się do apartamentów Marii Antoniny. W drodze powrotnej wszyscy podziwiają panoramę Paryża. Na dworcu Judym żegna towarzyszki, które mają wyjechać do Trouville, a następnie do Anglii.
Tom I – W pocie czoła
Rok później Judym wraca do Warszawy. Początkowy entuzjazm słabnie, kiedy odwiedza ubogą dzielnicę swojego dzieciństwa. Na Krochmalnej i Ciepłej widzi brud, ścisk, niedożywione dzieci oraz pracę wyniszczającą mieszkańców. W jednym z lokali spotyka chorą psychicznie kobietę przywiązaną do haka. Rodzina tłumaczy, że nie ma dla niej miejsca w szpitalu ani pieniędzy na opiekę. Na podwórzu rodzinnej kamienicy spotyka ciotkę Pelagię oraz dzieci Wiktora, Franka i Karolinę.
Wiktor pracuje w stalowni, a jego żona Teosia musi dorabiać w fabryce cygar. Judym odwiedza ją w zakładzie. Obserwuje robotników wykonujących bezustannie te same szybkie ruchy w dusznym, zapylonym pomieszczeniu. Opis wykorzystuje naturalizm: pokazuje wyniszczenie ciała i wpływ warunków pracy na człowieka bez łagodzenia drastycznych szczegółów. Teosia cieszy się jego przyjściem i jest dumna, że może pokazać innym wykształconego szwagra. Tomasz, choć przejmuje się biedą bliskich, odczuwa również wstyd i odrazę do warunków ich życia. Wieczorem rezygnuje z ponownej wizyty i idzie do eleganckiej restauracji.
Nazajutrz odprowadza Wiktora do pracy. Brat wypomina mu, że dzięki ciotce wydostał się z nędzy, podczas gdy on sam musi wszystko zdobywać ciężkim wysiłkiem. Tomasz opowiada wtedy o rzeczywistym dzieciństwie u ciotki: usługiwaniu gościom, przemocy, niedosypianiu, biednym ubraniu i nauce w kuchni. Jej pieniądze umożliwiły mu kształcenie, ale życie w tym domu nie było szczęśliwe. Dzięki znajomemu Wiktora Judym zwiedza zakłady metalowe i stalownię. W robotniku obsługującym urządzenie przy rozpalonej stali rozpoznaje brata.
Tom I – Mrzonki
Doktor Czernisz zaprasza Judyma na spotkanie warszawskich lekarzy. Tomasz przygotowuje odczyt o higienie. Zaczyna od nowych środków dezynfekcji, następnie opisuje paryskie noclegownie i dzielnice ubogich oraz podobne warunki w Warszawie i na polskiej wsi. Dowodzi, że lekarze potrafią chronić zdrowie zamożnych, lecz zbyt łatwo godzą się na istnienie mieszkań i zakładów pracy, które niszczą zdrowie biednych.
Judym domaga się zapobiegania społecznym przyczynom chorób. Według niego środowisko medyczne powinno wspólnie naciskać na właścicieli fabryk i domów, aby poprawiali warunki życia. Sama dobroczynność nie wystarcza: na przykład kąpiele dla robotników powinien zapewnić pracodawca, a nie przypadkowy ofiarodawca. Wystąpienie wywołuje sprzeciw. Kalecki przypomina o istniejących instytucjach pomocy i bezinteresownej pracy lekarzy. Płowicz broni ich prawa do zarobku oraz zauważa, że nie mają władzy, którą przypisuje im Judym.
Tomasz próbuje wyjaśnić, że nie zakazuje lekarzom posiadania pieniędzy, lecz sprzeciwia się podporządkowaniu medycyny bogatym. Gubi jednak tok wywodu, nie odczytuje ostatniej części i czuje się ośmieszony. W drodze do domu rozmawia z Chmielnickim, który mówi o doświadczanym antysemityzmie i drwinach. Mimo własnej krzywdy nie popiera koncepcji kolegi. Kiedy Judym przewiduje, że medycyna będzie kiedyś kształtować warunki życia całych społeczeństw, Chmielnicki nazywa to mrzonkami i odjeżdża dorożką.
Tom I – Smutek
Akcja cofa się do 5 października, przed odczytem u Czerniszów. Jesienna przyroda towarzyszy Judymowi w zwątpieniu we własne możliwości. Lekarz rozważa drogę od biednego dziecka do człowieka wykształconego. Dostrzega, że jego ambicja wyrasta zarówno z chęci służenia innym, jak i z osobistej zazdrości o przywileje bogatych. Dotychczasowe plany wydają mu się trudne do urzeczywistnienia.
W przejeżdżającym powozie dostrzega Natalię, Wandę i Joasię. Kobiety rozpoznają go i pozdrawiają. Spotkanie na moment przypomina mu paryską wycieczkę, lecz pojazd szybko znika między drzewami. Judym pozostaje w parku i idzie dalej ze spuszczoną głową.
Tom I – Praktyka
Judym pracuje rano w szpitalu jako asystent na oddziale chirurgicznym, a po południu przyjmuje we własnym gabinecie przy ulicy Długiej. Przez kolejne miesiące prawie nikt się do niego nie zgłasza. Pomaga bezpłatnie pojedynczym sąsiadom, ale nie zdobywa stałej, płacącej klienteli. Gdy wreszcie zjawia się kobieta wyglądająca na pacjentkę, okazuje się kwestarką: zamiast zarobić pierwsze honorarium, lekarz sam daje rubla na jej stowarzyszenie.
Kończą się pieniądze odziedziczone po ciotce. Po odczycie u Czerniszów Tomasz odczuwa chłód otoczenia, chociaż nie może wskazać jawnego prześladowania. Nie chce też zabiegać o protekcję. Dodatkowo musi myśleć o pomocy rodzinie Wiktora, pozbawionej wówczas jego wsparcia. Zaczyna zajmować się nauką bratanka i bratanicy.
Chmielnicki proponuje mu posadę asystenta w Cisach. Początkowo Judym odrzuca wyjazd na prowincję, ale sytuacja finansowa skłania go do zmiany decyzji. Węglichowski przedstawia warunki: pensję, mieszkanie, utrzymanie, możliwość prywatnej praktyki i opiekę nad szpitalikiem. Tomasz dowiaduje się, że właścicielką pobliskiego majątku jest poznana w Paryżu Niewadzka, a jej wnuczkom nadal towarzyszy Podborska. Przyjmuje propozycję i zaczyna przygotowania do wyjazdu.
Tom I – Swawolny Dyzio
Pod koniec kwietnia Judym jedzie do Cisów. W pociągu trafia na matkę z Dyziem, chłopcem, który zaczepia podróżnych, niszczy spokój w przedziale i nie reaguje na upomnienia. Matka ogranicza się do bezskutecznych próśb i straszenia go innymi ludźmi. Po przesiadce Tomasz znów spotyka tę parę, a następnie odkrywa, że będą razem jechać powozem do uzdrowiska.
Kiedy Dyzio wielokrotnie wciska mu błoto do buta, lekarz traci panowanie nad sobą. Każe zatrzymać powóz, wyciąga chłopca i bije go. Potem zabiera walizkę oraz rusza pieszo. Wynajęty po drodze chłop pije kupioną przez Judyma wódkę i prowadzi wóz coraz bardziej nieostrożnie. Dochodzi do wywrotki, a uszkodzony pojazd nie nadaje się do dalszej jazdy.
Ubłocony Tomasz znowu wędruje pieszo. Mijają go konno Natalia i Wanda z towarzyszami; Natalia jedzie obok młodego mężczyzny, a Wanda śmieje się z wyglądu lekarza. Judym dociera wreszcie do Cisów. Po umyciu i przebraniu ogląda swoje wygodne mieszkanie oraz park. Widok budzącej się przyrody uspokaja go i przywraca mu zapał do rozpoczęcia pracy.
Tom I – Cisy
Judym poznaje uzdrowisko, jego urządzenia i zasady zarządzania. Zakład leży w dolinie; przez park przepływa strumień tworzący dwa stawy. W pobliżu znajdują się pałac Niewadzkiej i zabudowania jej majątku. Uzdrowisko działa jako spółka. Kieruje nim Węglichowski, administratorem jest Krzywosąd Chobrzański, a kasjerem Listwa, ojczym Dyzia.
Narrator przedstawia historię przedsięwzięcia. Niewadzki, po powrocie z wieloletniego pobytu poza krajem schorowany i odmieniony przez cierpienia, przeznacza część posiadłości na leczenie innych. Po jego śmierci zakład pogrąża się w kłopotach finansowych. W ratowaniu Cisów pomaga Leszczykowski, bogaty emigrant z Konstantynopola. Nowy zarząd ogranicza kosztowne rozrywki i rozwija działalność leczniczą.
Leszczykowski pisze do Judyma, zachęca go do samodzielności i prosi o częste wiadomości. Sam żyje skromnie, finansuje rodaków i marzy o rozwoju rodzinnych stron. Odmiennie zachowuje się Krzywosąd: po latach emigracyjnej tułaczki ceni przede wszystkim własny wpływ w Cisach. Podczas wizyty u administratora Judym widzi, jak ten bije oswojonego sokoła, który wcześniej uderzył go dziobem. Ogląda też pełne osobliwych zbiorów mieszkanie i słucha opowieści o zasługach gospodarza.
Tom I – Kwiat tuberozy
Węglichowski wciąż odkłada pokazanie Judymowi szpitalika, uznając go za zajęcie uboczne. Tomasz postanawia przynajmniej sam obejrzeć budynek. Po drodze wchodzi do kościoła, gdzie spotyka Joasię oraz obie Orszeńskie. Proboszcz zaprasza wszystkich na śniadanie. W rozmowie z lekarzem opowiada o Karbowskim, eleganckim kuracjuszu, który roztrwonił majątek, utrzymuje się z gry i wykorzystuje cudzą łatwowierność.
Karbowski przychodzi na plebanię. Judym zauważa jego głębokie porozumienie z Natalią: kochankowie wymieniają spojrzenia, a pozornie zwyczajne pytania służą im do przekazywania uczuć. Joasia próbuje przerwać wizytę, widząc napięcie sytuacji. Dla Tomasza staje się jasne, że Natalia kocha innego.
Po wyjściu z plebanii ogarnia go zazdrość. Przed chwilą cieszył się perspektywą pracy w szpitalu, teraz podziwia człowieka, który niewiele pożytecznego robi, lecz jest kochany przez piękną kobietę. Porównuje Karbowskiego do kwiatu tuberozy: kosztownego w hodowli i bezużytecznego wobec roślin dających pożywienie, a mimo to zachwycającego. Myśli o Natalii odsuwają jego wcześniejszy zamiar obejrzenia szpitala.
Tom I – Przyjdź
Po wiosennej burzy Judym siedzi przy otwartym oknie i patrzy na park. Woda, światło, młode liście oraz ruch ptaków wypełniają krótki, liryczny rozdział. Lekarz odczuwa silną, trudną do nazwania radość. To przykład impresjonizmu w prozie: zmienne światło, barwy i ruch przyrody tworzą zapis ulotnego wrażenia, związanego z nastrojem bohatera. Wpatruje się w koniec alei i czeka, aż ktoś przyjdzie.
Tom I – Zwierzenia
Głos przejmuje Joanna Podborska. Jej dziennik, łączący bieżące zapisy ze wspomnieniami, odsłania życie sprzed pracy u Niewadzkiej. Pojawia się narracja pierwszoosobowa: Joasia sama opowiada o swoich doświadczeniach, dlatego poznajemy jej uczucia i oceny bezpośrednio z zapisków. Joasia wspomina przyjazd z Kielc do Warszawy, podjęty w wieku siedemnastu lat. Zostaje nauczycielką w domu Predygierów, a później utrzymuje się z licznych lekcji. Czyta, chodzi do teatru, interesuje się literaturą i sporem o samodzielność kobiet. Zarobki dzieli z braćmi i pomaga spłacać długi ciotki, która opiekowała się nią w okresie szkolnym.
Codzienność nauczycielki oznacza pośpiech, zmęczenie, przemoknięte ubranie i zależność od cudzych ocen. Joasia próbuje rozwijać uczciwość uczennic, ale bywa bezsilna wobec postaw ich rodziców. Odrzuca nachalne zainteresowanie krewnego jednej z rodzin, nawet gdy grozi to utratą lekcji. W salonowej dyskusji sprzeciwia się poecie, który wolałby widzieć kobietę jako uroczą istotę potrzebującą opieki. Sama zna cenę sytuacji, w której takiej opieki nie ma. Ważnym wzorem jest dla niej zmarła panna L., nauczycielka, która poświęciła życie pracy nad wychowaniem kolejnych pokoleń.
Joasia wspomina przyjaciółkę Stachę Bozowską, niegdyś zachęcającą ją do prowadzenia dziennika. Martwi się o braci. Henryk przebywa w Zurychu, lecz wiadomości o jego awanturach, długach i zaniedbywaniu nauki rozczarowują siostrę. Mimo to postanawia więcej pracować, aby mu pomóc, i przyjmuje współlokatorkę dla zmniejszenia kosztów. Z listów Wacława poznaje trud podróży. Wiadomość o jego śmierci wywołuje długotrwałą rozpacz i poczucie bezsilności. Podczas czytania tragedii greckiej Joasia odnajduje podobieństwo między swoim bólem a losem siostry, która nie może pochować brata.
Zapiski pokazują także jej pragnienie miłości. Kilkakrotnie zauważa w tramwaju przystojnego mężczyznę i później zapisuje jego nazwisko: doktor Judym. Nie dochodzi wtedy między nimi do znajomości. Obok obowiązków i samodyscypliny pojawiają się marzenia o bliskości, szczęściu oraz odpoczynku od trosk.
W czerwcu Joasia wyjeżdża w rodzinne strony. U wujostwa w Mękarzycach początkowo znajduje spokój, szybko jednak dostrzega, że nie podziela ich sposobu życia. Krewnych zajmują sprawy majątku i małżeństwa córek, a ich stosunek do chłopów budzi jej sprzeciw. Joasia nie chce zamienić samodzielności na bezpieczeństwo okupione podporządkowaniem. Na cmentarzu w Krawczyskach nie potrafi odnaleźć nieoznaczonych mogił rodziców.
W Głogach zastaje dawny dom zmieniony i zajmowany przez obcych ludzi. Przypomina sobie dzieciństwo, braci i psa Rozboja, na którego grobie posadzili gałąź wierzby. Żadne z tych wspomnień nie przywraca utraconego życia. W rozpaczy błąka się po okolicy i pada na ziemię. Wówczas przeżywa silne, wewnętrzne poczucie obecności matki, które przynosi jej ukojenie. Wraca do Kielc i przygotowuje się do powrotu do Warszawy.
Tom II – Poczciwe prowincjonalne idee
Podczas sezonu w Cisach Judym zajmuje się kuracjuszami, pracuje w szpitalu i uczestniczy w życiu towarzyskim uzdrowiska. Organizuje zabawy, bywa na spotkaniach i flirtuje. Wciąż pociąga go Natalia, ale próba zbliżenia się do niej kończy się upokorzeniem: panna wyraźnie daje mu odczuć swój dystans. Równocześnie doktor przywraca zaniedbanemu szpitalowi właściwą funkcję. Odzyskuje zabrane łóżka, zdobywa pościel, naczynia i wyposażenie, zapewnia dostawy żywności. Z pieniędzy Leszczykowskiego opłacana jest dozorczyni Wajsmanowa. Kobieta brzydzi się jednak biednymi pacjentami i wymaga stałego nadzoru.
Jesienią Judym rozpoznaje malarię u dzieci mieszkających w wilgotnej okolicy stawów. Leczy je chininą, lecz poprawa uzyskiwana w szpitalu nie rozwiązuje problemu: dzieci wracają do dawnych mieszkań. Doktor dostrzega także zachorowania wśród kuracjuszy. Węglichowski zaprzecza jego rozpoznaniom i radzi o nich nie mówić. Joanna proponuje oddanie własnego pokoju chorym dzieciom. Niewadzka postanawia urządzić dla nich suchą, jasną salę w dawnej piekarni. Ma to być urodzinowa niespodzianka dla guwernantki, która będzie się tam nimi opiekować pod nadzorem lekarza.
Tom II – Starcy
Węglichowski, Krzywosąd i ich znajomi tworzą w Cisach zamknięty krąg. Łączą ich wspomnienia i przyzwyczajenia, a pomysły młodego lekarza traktują z pobłażaniem. Judym próbuje zyskać wpływ na zakład przez pracę: pomaga w administracji, układa księgi, dogląda napraw i podejmuje się kolejnych obowiązków. Staje się potrzebny niemal wszystkim, ale nadal nie może przeprowadzić najważniejszych zmian. Jedynym stałym sojusznikiem jest daleki Leszczykowski. Obaj korespondują, a zamożny kupiec finansuje przedsięwzięcia odrzucane przez zarząd.
Judym opracowuje plan osuszenia Cisów i przebudowy układu zbiorników wodnych. Podczas wizyty komisji rewizyjnej chce przedstawić swoje propozycje, lecz Węglichowski nie dopuszcza go do oficjalnych obrad. Lekarz porusza więc sprawę na wieczornym spotkaniu. Dochodzi do sporu o koszty, ozdobne nasadzenia i wpływ wilgoci na zdrowie. Kiedy Judym wspomina, że krytyczna publikacja medyczna mogłaby zaszkodzić uzdrowisku, dyrektor odbiera to jako groźbę. Projekt upada. Pod pozorną uprzejmością narasta wzajemna niechęć. Wiosenny przybór rzeki nie kończy konfliktu: Judym i zarząd inaczej oceniają jego skutki.
Tom II – Ta łza, co z oczu twoich spływa…
Dzięki pieniądzom od Tomasza Wiktor może wyjechać za granicę. W lutowy poranek żona i dzieci odprowadzają go w stronę stacji kolejowej poza Warszawą. Jadą długo przez mróz i zamieć, a potem idą pieszo przy torach. Judymowa rozumie konieczność wyjazdu, ale boi się, że zostanie sama z obowiązkiem utrzymania dzieci. Prosi męża, by jej nie porzucił, i przypomina, że Franek i Karola są także jego dziećmi. Wiktor żegna się z rodziną, po czym rusza dalej. Kobieta musi natychmiast zawrócić, bo czekający dorożkarz nalicza opłatę. Wraca z płaczem, poganiając dzieci.
Tom II – O świcie
Na początku kwietnia Judym spotyka wracającą bryczką Joannę. Guwernantka najpierw twierdzi, że była u spowiedzi, ale furman ujawnia prawdziwy powód wyprawy. Natalia uciekła z Karbowskim. Joanna pojechała za nimi na polecenie Niewadzkiej, lecz przybyła już po ślubie. Nowożeńcy ruszyli za granicę. W liście Natalia oznajmia babce, że jako osoba pełnoletnia podejmie odziedziczony po matce majątek.
Joanna obwinia się o to, co zaszło: wiedziała o uczuciu wychowanki i rozmawiała z nią o nieszczęściu małżeństw bez miłości. Judym uspokaja ją, wskazując na samodzielność Natalii. Kiedy Podborska przypomina jego zainteresowanie panną Orszeńską, zapewnia, że jej nie kocha. W czasie rozmowy dostrzega urodę Joanny i odkrywa własne uczucie. Po jej odjeździe patrzy na ślady jej butów i wyobraża sobie, że zostanie jego żoną.
Tom II – W drodze
W czerwcu Wiktor wzywa żonę i dzieci do Winterthuru w Szwajcarii. Judymowa sprzedaje dobytek i wyrusza, choć nie zna obcych języków. W Wiedniu pomaga jej znajomy męża, Kincel. Zapewnia nocleg i objaśnia dalszą podróż, ale kobieta zasypia w pociągu i przegapia przesiadkę w Amstetten. Trafia z dziećmi do obcego miasta. Nie rozumie kolejarzy, nie potrafi uzyskać wskazówek i z trudem niesie bagaże. Zmęczenie, głód dzieci i strach doprowadzają ją do rozpaczy.
Ratunek przynoszą przypadkowo spotkani Karbowscy. Natalia i jej mąż organizują powrót na właściwą trasę, karmią dzieci i zapewniają rodzinie opiekę konduktorów. Gdy poznają nazwisko podróżnej, komentują między sobą ubogie pochodzenie doktora. Judymowa nie wie o tych uwagach i jest im ogromnie wdzięczna. Po długiej podróży dociera do Wiktora. Ich pierwsze powitanie zmienia się w kłótnię, lecz przygotowane przez niego czyste mieszkanie daje jej chwilę ulgi.
Z okna kobieta obserwuje małe dzieci uczące się i bawiące pod opieką nauczycielki. Z żalem porównuje ich warunki z dzieciństwem Franka i Karoli. Tymczasem jej dzieci niszczą winorośl należącą do sąsiada. Wiktor spodziewa się utraty mieszkania i zapowiada wyjazd do Ameryki, gdzie robotnikom płaci się lepiej. Żona dowiaduje się, że powrotu do Warszawy mąż nie planuje.
Tom II – O zmierzchu
Judym coraz mocniej kocha Joannę. Spotyka ją w parku, często w towarzystwie Wandy. Pod zwyczajnymi rozmowami oboje ukrywają uczucia, które zdradzają ich spojrzenia. Doktor wciąż pamięta jednak własne pochodzenie i odczuwa lęk przed utratą szczęścia. W drugiej połowie czerwca spotyka Podborską, kiedy idzie do chorych w pobliskiej wsi. Joanna wspomina, że widywała go w warszawskim tramwaju jeszcze przed ich znajomością w Paryżu. Czeka na niego, gdy bada pacjentów. Wizyta przedłuża się, ale guwernantka pozostaje na umówionym wzgórzu.
W drodze powrotnej Judym oznajmia, że zostanie jej mężem. Joanna prosi, aby dobrze przemyślał decyzję; on zapewnia, że już to zrobił. Obejmują się i całują. Wracają przez pola i las, skupieni na wzajemnej bliskości.
Tom II – Szewska pasja
W czasie czyszczenia stawu Krzywosąd każe spłukiwać wydobywany muł do rzeki. Pozwala to uniknąć przewożenia brudu przez teren uzdrowiska, lecz zanieczyszcza wodę używaną w okolicznych wsiach. Chłopi skarżą się administratorowi bez skutku. Judym, pochłonięty miłością, początkowo nie wie o tej metodzie. Kiedy ją odkrywa, widzi, że zakład leczniczy szkodzi ludziom mieszkającym poniżej stawu.
Doktor wdaje się w spór z Krzywosądem i Węglichowskim. Przypomina obowiązki lekarza i protestuje przeciwko zatruwaniu rzeki mułem. Dyrektor odrzuca jego zarzuty, a na przekór protestowi poleca zwiększyć liczbę robotników. Judym obraża Krzywosąda. Gdy administrator rusza ku niemu z podniesioną pięścią, lekarz chwyta go za gardło, potrząsa nim i odpycha. Krzywosąd spada z grobli do błota. Robotnicy biegną mu pomóc, a Judym odchodzi w gniewie.
Tom II – Gdzie oczy poniosą
Węglichowski rozwiązuje umowę z Judymem. Doktor przeżywa utratę pracy, szpitala i bliskości Joanny. Podborska przychodzi do niego wieczorem; żegnają się, ale ich związek jeszcze się nie kończy. Następnego dnia lekarz opuszcza Cisy. Jedzie w stronę Warszawy, rozpamiętuje awanturę i waha się między poczuciem słuszności protestu a żalem za tym, co stracił.
Na stacji spotyka inżyniera Korzeckiego, którego poznał w Paryżu i z którym dawniej podróżował po Szwajcarii. Znajomy zaprasza go do Zagłębia, wspominając o wolnej posadzie lekarza. Judym przyjmuje propozycję. W pobliżu kopalni Sykstus widzi przemysłowy krajobraz: hałdy, zanieczyszczoną wodę i zniszczoną ziemię. Zaczyna pisać do Joanny. Korzecki dostrzega początek listu i dowiaduje się o jego miłości, po czym Judym drze kartkę.
W swoim mieszkaniu inżynier wyznaje, że potrzebuje obecności przyjaciela. Dręczą go bezsenność, lęk i poczucie bezsilności wobec cierpienia. Stara się oswoić myśl o śmierci, lecz nie potrafi uciec od natrętnych wspomnień. Opowiada o zmarłym dziecku robotnika, któremu wcześniej przywiózł czerwony kapelusik. Judym proponuje odpoczynek i zmianę trybu życia, ale Korzecki wyjaśnia, dlaczego te sposoby go nie uwalniają.
Tom II – Glikauf!
Następnego dnia Judym ogląda robotniczą osadę. Zniszczone domy, brud i wyczerpani ludzie przywołują pamięć o jego rodzinie. Potem razem z Korzeckim zjeżdża do kopalni. Obserwuje pracę górników, przygotowywanie ładunków wybuchowych, wydobywanie węgla i podpieranie stropów. Stary robotnik wyjaśnia mu, jak po wybraniu pokładu usuwa się podpory i doprowadza do zawalenia pustej przestrzeni. Pozdrowienie „Glikauf!” powraca podczas mijania kolejnych ludzi pracujących pod ziemią.
Doktor widzi także stare konie wykorzystywane do ciągnięcia wagoników. Jeden z nich, Fuks, zatrzymuje się pod zbyt dużym ciężarem. Korzecki tłumaczy, jak poganiacz skłania zwierzę do dalszego wysiłku. Judym uważa, że inżynier powinien zakazać przeciążania konia. Korzecki odpowiada, że zakazuje, ale nie ma już siły.
Tom II – Pielgrzym
Korzecki przedstawia Judyma wpływowemu dyrektorowi Kalinowiczowi, aby ułatwić lekarzowi zdobycie posady. W zamożnym domu gospodarza spotykają jego córkę Helenę i syna. Korzecki wdaje się z młodym Kalinowiczem w spór o wolność jednostki, dobro społeczne i prawo do osądzania innych. Broni człowieka przed przemocą usprawiedliwianą interesem ogółu. Za granicę swobody uznaje krzywdę bliźniego. Judym przysłuchuje się rozmowie, zajęty również tęsknotą za Joanną.
Przy stole syn Kalinowicza krytykuje niewystarczającą opiekę lekarską nad robotnikami. Ojciec odpiera zarzuty, obwinia pracowników o wypadki i potępia ich wydatki. W czasie burzy przychodzi przemoczony posłaniec z paczką dla Korzeckiego. Inżynier twierdzi, że jest to przemytnik dostarczający zagraniczny materiał na ubranie. Judym zanosi przybyszowi alkohol na rozgrzanie i zapamiętuje jego jasnoniebieskie oczy.
Po wizycie Korzecki każe zawieźć się z pakunkiem pod pewien dom, wyjaśniając, że jedzie do krawca. W drodze rozmawia z Judymem o wewnętrznym głosie, który nazywa Dajmonionem. Opisuje współczucie dla skazanego człowieka silniejsze niż przekonanie o słuszności kary. Powóz zatrzymuje się, a inżynier znika w ciemności.
Tom II – Asperges me…
Oleś Daszkowski przyjeżdża do mieszkania Korzeckiego, aby sprowadzić lekarza do chorej matki. Judym zgadza się jechać. Korzecki przekazuje pozdrowienia i mówi chłopcu, że ma nadzieję wkrótce zobaczyć jego matkę. Przy pożegnaniu płacze. W Zabrzeziu Judym bada Daszkowską i rozpoznaje zaawansowaną gruźlicę. Wie, że nie może jej wyleczyć, ale nie odbiera jej całej nadziei. Zaleca odpoczynek, odpowiednie odżywianie i świeże powietrze.
Kobieta rozpaczliwie pragnie żyć. Martwi się o dzieci i gospodarstwo, szczególnie o przyszłość Olesia. Wspomina, jak syn sam przygotował dla niej kurczę, gdy nie było kucharki. Prosi doktora, by przedłużył jej życie. Krzyk pawia budzi w niej strach, a Judym stara się ją uspokoić. Wracając nocą, lekarz czuje bliskość z cierpiącą kobietą. Gdy z oddali ponownie dobiega krzyk ptaka, jego także ogarnia lęk.
Tom II – Dajmonion
Judym otrzymuje posadę lekarza fabrycznego i zamieszkuje w pobliżu kopalni. Od czasu do czasu spotyka się z Korzeckim. Pewnego sierpniowego popołudnia dostaje od niego list zawierający fragment Obrony Sokratesa Platona o wewnętrznym głosie i śmierci rozumianej jako uwolnienie od trosk. Początkowo traktuje wiadomość jak osobliwe zaproszenie. Wyrusza jednak do przyjaciela i po drodze spotyka pędzącego po niego furmana.
Na miejscu zastaje martwego Korzeckiego. Korzecki odebrał sobie życie. Obok leży otwarty atlas anatomiczny z linią zaznaczoną czerwonym ołówkiem. Do pokoju wchodzi człowiek o jasnoniebieskich oczach, którego Judym widział wcześniej u Kalinowiczów. Przybysz z rozpaczą pochyla się nad zwłokami, poprawia włosy i ubranie zmarłego, próbuje rozgrzać jego zesztywniałą rękę. W końcu siada obok ciała.
Tom II – Rozdarta sosna
Na początku września Joanna przyjeżdża do Zagłębia. Podróżuje z Niewadzką i Wandą do Drezna, lecz wykorzystuje postój na spotkanie z Judymem. Doktor oprowadza ją po zakładach przemysłowych, a potem pokazuje nędzne domy robotników i chore dzieci. Joanna chce zamieszkać z nim właśnie tutaj. Proponuje wspólne prowadzenie szpitala, skromne gospodarstwo i przeznaczanie zaoszczędzonych pieniędzy na pomoc ludziom. Opowiada, że przygotowywała się do prowadzenia domu.
Judym wyznaje, że nadal ją kocha, ale rezygnuje z małżeństwa. Uważa, że dzięki zdobytemu wykształceniu ma szczególny obowiązek wobec biedoty, z której sam pochodzi. Nazywa to długiem. W ten sposób rozumie etos inteligenta, czyli przekonanie, że wykształcenie zobowiązuje do pracy na rzecz społeczeństwa. Joanna zapewnia, że nie będzie go powstrzymywać. Lekarz odpowiada jednak, że obawia się własnego przywiązania do domu i szczęścia: gdy je zdobędzie, sam nie zdoła ich porzucić.
Po długim milczeniu Joanna żegna go i odchodzi ku dworcowi. Judym błąka się po okolicy. Dociera do miejsca, gdzie ziemia zapadła się po wybraniu węgla. Rosnącą na brzegu sosnę rozdarło osuwisko: część korzeni pozostała u góry, część zsunęła się w dół. Doktor kładzie się w zagłębieniu pod drzewem i słyszy płacz, którego nie potrafi oddzielić od wspomnienia Joanny, odgłosów kopalni i widoku pękniętego pnia.
Motywy
Motywy do tej lektury są w przygotowaniu.