Wiadomości wstępne

Autor
Andrzej Stasiuk
Gatunek
Opowiadanie
Czas akcji
Koniec XX wieku
Miejsce akcji
Teren dawnej wsi łemkowskiej w Beskidzie Niskim

Pigułka wiedzy

Narrator pokazuje turyście puste miejsce po drewnianej cerkwi, rozebranej i przewiezionej do muzeum. Teraźniejsza rozmowa przeplata się ze wspomnieniami i wyobrażeniami o przeszłości. Narrator przywołuje więź łączącą świątynię z mieszkańcami i krajobrazem. Tytułowe miejsce zachowuje znaczenie dzięki ludzkim przeżyciom.

Geneza

Miejsce ukazało się w 1993 roku w „Tygodniku Powszechnym”, a następnie weszło do Opowieści galicyjskich, wydanych w 1995 roku. Zbiór powstał w związku z życiem Stasiuka w Beskidzie Niskim i jego zainteresowaniem przemianami miejscowej społeczności.

Opowiadanie nawiązywało do losów greckokatolickiej cerkwi św. Dymitra we wsi Czarne, przeniesionej w 1993 roku do skansenu w Nowym Sączu. Pisarz przez kilka lat opiekował się budynkiem. Historycznym tłem utworu były powojenne wysiedlenia Łemków, które przerwały ciągłość życia wielu beskidzkich wsi.

Bohaterowie

Narrator

Bezimienny opowiadający, związany z miejscem po cerkwi. Opowiada w pierwszej osobie i łączy własne wspomnienia z wyobrażeniami o odległej przeszłości. Fragmentaryczna kompozycja zestawia teraźniejszą rozmowę z oddzielnymi obrazami dawnych czasów. Ta sama rozmowa otwiera i zamyka utwór, tworząc klamrę kompozycyjną. Narrator przywołuje światło we wnętrzu świątyni, odwiedziny mieszkańców i pracę jej budowniczych.

Turysta

Przybysz z plecakiem, mapą i aparatem fotograficznym. Zadaje pytania o nieistniejącą świątynię i jej dalsze losy. Jego spojrzenie uruchamia wspomnienia narratora. Chce uchwycić miejsce na zdjęciu.

Dziewięćdziesięcioletni starzec

Dawny mieszkaniec wsi, ochrzczony w tej cerkwi. Cerkiew wiąże jego tożsamość z rodzinną historią i dawną wspólnotą. Wskazuje miejsca po domach i przywołuje imiona ludzi.

Powracające kobiety

Dawne mieszkanki związane z wysiedloną społecznością. Cerkiew pozostaje dla nich przestrzenią sacrum, czyli świętości związanej z wiarą. Mimo zniszczenia wyposażenia modlą się na klepisku zniszczonej cerkwi.

Budowniczowie cerkwi

Zbiorowy bohater wyobrażonej przeszłości. Narrator kieruje uwagę na ludzi, których nazwisk nie zachowała historia.

Streszczenie właściwe

Rozmowa na miejscu po cerkwi

Rozbiórka cerkwi trwała dwa miesiące. Po budynku pozostaje prostokątny plac szarej gliny. Narrator spodziewa się, że wkrótce zarosną go trawa lub pokrzywy. Wygląd odsłoniętej ziemi kojarzy mu się z raną w krajobrazie. Turysta dowiaduje się, że świątynię rozebrano i przewieziono w częściach do muzeum. Rozgląda się tak, jakby szukał jej ścian. Fotografuje oświetlony fragment placu. Narrator rozpoznaje w nim przestrzeń, w której znajdował się ikonostas.

Wyobrażenie początków świątyni

Narrator próbuje odtworzyć budowę sprzed około dwustu lat. Zaznacza, że korzysta z wyobraźni i nie zna wszystkich faktów. Drobne pozostałości, takie jak fragmenty pokrycia dachu i gwoździe, pobudzają go do zastanawiania się nad pracą dawnych mieszkańców.

Wyobraża sobie zimowy wyrąb największych drzew w odległym lesie. Ścięcie jednego grubego pnia zajmuje ludziom cały dzień. Ludzie i konie z trudem transportują drewno przez głęboki śnieg. Na podstawę budynku przygotowują modrzewiowe belki, ociosując je toporami i dopasowując do siebie. Dolinę wypełniają odgłosy narzędzi oraz głosy pracujących. Narrator przypuszcza, że jesienią kończono dach i układano podłogę.

Zdjęcie robione przez turystę przywołuje wspomnienie światła we wnętrzu stojącej jeszcze cerkwi. W pogodne jesienne popołudnia wystarczało otworzyć wrota, by promienie zachodzącego słońca dotarły do ikonostasu, czyli przegrody pokrytej ikonami. Złocenia i wyblakłe malowidła na kilka minut odzyskiwały blask. Narrator przeżywał tę chwilę jako zetknięcie z czymś wykraczającym poza codzienność. Potem słońce znikało za pagórkiem, kolory gasły i do wnętrza powracał półmrok.

Powroty dawnych mieszkańców

Narrator wspomina odwiedziny osób wysiedlonych z rodzinnej wsi. Po otwarciu wschodniej granicy przyjeżdżały do stojącej jeszcze cerkwi. Brakowało już podłogi, a część ikon zniknęła. Ołtarz był przechylony i wsparty o ścianę. Stare kobiety wchodziły do nawy, klękały na gliniastej ziemi, żegnały się i biły pokłony.

Rodzina przywozi też dziewięćdziesięcioletniego mężczyznę na krześle ustawionym na wozie. Narrator początkowo uważa to za oznakę szacunku. Dopiero gdy dwóch mężczyzn wnosi go razem z krzesłem do cerkwi, rozumie, że starzec jest sparaliżowany. Zachował jednak jasny umysł. Wspomina Syberię, Kazachstan i Mongolię, pracę ojca przy remoncie dachu oraz własny chrzest. Po opuszczeniu cerkwi wskazuje miejsca po domach i wymienia imiona dawnych mieszkańców. Po wizycie stwierdza z pogodą, że mógłby już umrzeć.

Niszczenie i przeniesienie budynku

Wilgoć, pleśń i owady stopniowo niszczą drewno. Konserwatorzy próbują zatrzymać rozkład za pomocą środków chemicznych. Zabezpieczają belki, zawijają je w specjalne materiały i ładują na samochody. Narratorowi ich wygląd kojarzy się z mumiami, a zapach preparatów ze śmiercią.

Ma wątpliwości wobec zachowania świątyni jako muzealnego eksponatu. Odnowienie budynku pozwoli badać jego konstrukcję i zdobienia. Dla narratora ważne są również więzi cerkwi z otoczeniem, modlitwami i biografiami ludzi. Te przeżycia pozostają związane z dawną wsią. Patrząc na opustoszały plac, wciąż odtwarza w wyobraźni kształt budynku.

Opowieść powraca do rozmowy z turystą. Mężczyzna zamyka futerał aparatu i pyta, gdzie znajdowało się wejście. Narrator potrafi wskazać dawny układ świątyni mimo braku ścian. Wyjaśnia przybyszowi, że właśnie stoi na progu.

Motywy

Motywy do tej lektury są w przygotowaniu.

Koniec streszczenia

Sprawdź w quizie, ile pamiętasz.
Rozwiąż quiz
Wróć do karty lektury