Wiadomości wstępne

Autor
Ignacy Krasicki
Gatunek
Satyra
Czas akcji
XVIII wiek
Miejsce akcji
Dom szlachcica (wspomnienia)

Pigułka wiedzy

Szlachcic cierpiący po pijaństwie opowiada znajomemu o dwóch dniach picia, które kończą się awanturą. Tłumaczy kolejne kieliszki świętowaniem, gościnnością i troską o zdrowie. Jego rozmówca przedstawia korzyści z trzeźwości, lecz bohater po wysłuchaniu wywodu znów zamierza się napić. Satyra ośmiesza łatwość usprawiedliwiania własnych zachowań i rozbieżność między deklaracjami a postępowaniem.

Geneza

Pijaństwo ukazało się w pierwszym zbiorze Satyr w 1779 roku. Krasicki podejmował w nim temat obyczajów współczesnej szlachty.

Bohaterowie

Szlachcic opowiadający o pijaństwie

Jeden z dwóch uczestników głównej rozmowy i gospodarz opisanych spotkań. Zna skutki nadużywania alkoholu, ale łatwo znajduje kolejne powody do picia. Własne zachowanie przedstawia tak, jakby wynikało z obowiązków towarzyskich albo potrzeby leczenia. Obraża się, gdy kompan zwraca się do niego lekceważąco.

Trzeźwy rozmówca

Znajomy gospodarza. Pytaniami skłania go do opowiedzenia o niedawnych wydarzeniach, a potem wygłasza pochwałę wstrzemięźliwości. Odwołuje się do rozumu, zdrowia i gospodarności. Jego spokojne pouczenie zajmuje końcową część dialogu.

Streszczenie właściwe

Spotkanie i pytanie o złe samopoczucie

Utwór zaczyna się od krótkiej wymiany zdań między dwoma znajomymi. Miejsce ich spotkania nie jest określone. Jeden z nich ledwo chodzi i narzeka na silny ból głowy. Drugi domyśla się, że to skutek niedawnej zabawy. Prosi o wyjaśnienie. Rozpoczyna się retrospekcja, czyli opowieść o wcześniejszych zdarzeniach.

Imieniny żony i uczta do rana

Szlachcic cofa się do przedwczorajszego dnia, kiedy obchodził imieniny żony. Uważa, że taką okazję należało uczcić wystawnie. Wspomina dobre wino, zadowolenie żony i wspólne picie z sąsiadami. Nie żałuje tej zabawy. Uczta trwa do świtu, a gospodarz zasypia.

Następny dzień i kolejne kieliszki

Gospodarz budzi się około południa. Boli go głowa i ma nudności. Odrzuca proponowaną przez żonę herbatę. W pobliżu domowego schowka z trunkami wyczuwa anyżówkę i postanawia jej spróbować. Ponieważ pierwsza porcja nie przynosi oczekiwanej ulgi, sięga po następną.

Wtedy przychodzą dwaj uczestnicy poprzedniej uczty. Gospodarz uznaje, że musi ich poczęstować i wypić razem z nimi. Kolejny kieliszek uzasadnia również łacińskim przysłowiem o doskonałości liczby trzy. Zadowolony oznajmia, że odzyskał zdrowie. Razem z gośćmi siada do przygotowanego obiadu.

Pochwała trzeźwości przy zastawionym stole

Pan Jędrzej chwali wstrzemięźliwość, a pozostali zgadzają się z nim i potępiają pijaństwo. Stojąca na stole butelka początkowo pozostaje nietknięta. Pochwała umiaru okazuje się deklaracją, od której łatwo odstępują, gdy pojawia się wygodne usprawiedliwienie. Po zjedzeniu szynki Wojciech stwierdza jednak, że trochę wina pomoże na trawienie. Przekonuje, że jeden lub dwa kieliszki dobrego trunku nie zaszkodzą. Mężczyźni przyjmują to wyjaśnienie i zaczynają pić.

Wielkie plany i coraz więcej wina

Rozmowa przechodzi na sprawy państwa. Uczestnicy zapewniają o swoim patriotyzmie i snują plany reform oraz zwycięskich wojen. Wyolbrzymione plany tworzą komizm: mężczyźni rozstrzygają sprawy kraju przy kolejnych butelkach. Wyobrażają sobie bogactwa z kopalń w Olkuszu i odzyskanie Inflant. Liczą też na odzyskanie sum neapolitańskich, czyli dawnej pożyczki królowej Bony udzielonej władcy Hiszpanii.

W tym czasie opróżniają kolejne butelki. Gospodarz opisuje je tak, jakby znikały niemal niezauważenie. Entuzjazm rośnie razem z ilością wypitego wina. Rozmówcy pozostają przy stole, zajęci coraz bardziej gwałtowną dyskusją.

Spór o historię i bójka

Jędrzej wspomina niepowodzenia związane z Żurawnem i płacze, mówiąc o królu Janie. Wojciech zaprzecza jego słowom. Gospodarz próbuje ich pogodzić, lecz sam czuje się urażony, gdy Wojciech zwraca się do niego lekceważąco. Sprzeczka przeradza się w bójkę.

Jędrzej próbuje powstrzymać uczestników zajścia. Na hałas przybiegają służący. Gospodarz nie pamięta dokładnie zakończenia awantury. Wie, że dostał butelką w głowę. Po tej relacji przeklina pijaństwo, wyliczając jego skutki: złe samopoczucie, kłótnie i obrażenia.

Argumenty trzeźwego rozmówcy

Opowieść wraca do spotkania dwóch znajomych. Słuchacz zgadza się z potępieniem pijaństwa. Wskazuje, że alkohol odbiera pamięć i zdolność rozumnego postępowania, szkodzi zdrowiu oraz prowadzi do obmów i awantur. Przypomina, że z darów natury należy korzystać z umiarem.

Przeciwstawia pijących zwierzętom, które piją tylko tyle, ile potrzebują do ugaszenia pragnienia. Uważa dobrowolną utratę rozumu za szczególnie poniżającą. Rozum i umiar są tu podstawą oświeceniowego ideału człowieka. Następnie opisuje korzyści z trzeźwości: sprawność, pogodną myśl, zdolność do pracy oraz dobrze prowadzone gospodarstwo.

Zakończenie rozmowy

Gospodarz przerywa wywód pożegnaniem. Ironia zakończenia wynika z rozbieżności między jego wcześniejszym potępieniem pijaństwa a podjętą decyzją. Długa pochwała trzeźwości okazuje się bezskuteczna. Zapytany, dokąd idzie, odpowiada, że zamierza napić się wódki.

Motywy

Motywy do tej lektury są w przygotowaniu.

Koniec streszczenia

Sprawdź w quizie, ile pamiętasz.
Rozwiąż quiz
Wróć do karty lektury