Wiadomości wstępne

Autor
Zofia Nałkowska
Gatunek
Opowiadanie
Czas akcji
Okupacja niemiecka; ponad dobę
Miejsce akcji
Tor kolejowy pod wsią

Pigułka wiedzy

Młoda Żydówka ucieka z transportu do obozu zagłady, lecz postrzelona w kolano nie może oddalić się od torów. Miejscowi przychodzą ją oglądać, ale strach przed represjami powstrzymuje ich przed zabraniem jej w bezpieczne miejsce; niektórzy przynoszą jedzenie, alkohol i papierosy. Ostatecznie zabija ją młody mężczyzna, który wcześniej pozostaje przy niej i spełnia jej drobne prośby. Nałkowska pokazuje dehumanizację, czyli odbieranie człowiekowi godności: otoczenie traktuje ranną jak kogoś już skazanego na śmierć. Świadek opowiadający historię nie wie, dlaczego młody człowiek strzelił.

Geneza

Opowiadanie wchodzi w skład wydanych w 1946 roku Medalionów. Zbiór powstał w związku z powojenną pracą Nałkowskiej w Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce oraz poznawaniem świadectw okupacyjnej przemocy.

Bohaterowie

Ranna kobieta

Młoda Żydówka, której imienia nie poznajemy. Ucieka z transportu razem z mężem i innymi więźniami. Rana kolana uniemożliwia jej dalszą drogę. Pyta o zabitych, prosi o konkretne rzeczy, a później o zastrzelenie.

Młody mężczyzna

Miejscowy, który długo pozostaje przy rannej. Odmawia przyniesienia weronalu, ale kupuje jej wódkę i papierosy oraz pomaga je zapalać. Pod koniec bierze rewolwer od policjanta i strzela do kobiety.

Stara wieśniaczka

Przynosi rannej chleb i mleko ukryte pod chustką. Oddala się, kiedy widzi policjantów, później wraca po naczynie. Tłumaczy trudność udzielenia pomocy tym, że kobieta leży w miejscu widocznym dla wszystkich.

Dwaj policjanci

Przychodzą obejrzeć ranną i naradzają się, co zrobić. Kobieta dwukrotnie prosi ich o zastrzelenie. Sami zwlekają z oddaniem strzału; ostatecznie jeden przekazuje rewolwer młodemu mężczyźnie.

Mieszkańcy okolicy

Robotnicy, kobiety i inni przechodnie zatrzymują się przy torze, rozmawiają i odchodzą. Boją się konsekwencji udzielenia schronienia Żydówce. Część okazuje współczucie, lecz nikt nie organizuje pomocy lekarskiej ani nie zabiera rannej przed zmrokiem. Po strzale ktoś z gapiów mówi, że zabito ją jak psa.

Streszczenie właściwe

Relacja świadka i ucieczki z transportów

Utwór należy do literatury świadectwa, która utrwala doświadczenia przemocy na podstawie relacji uczestników i świadków. Ma kompozycję ramową: narrator przywołuje bezimiennego świadka na początku, a w zakończeniu ponownie oddaje mu głos. Od pierwszych zdań wiadomo, że ranna kobieta nie przeżyła. Zanim zostaną przedstawione konkretne wydarzenia, narrator objaśnia sposób wydostawania się z zaplombowanych wagonów jadących do obozów zagłady.

Więźniowie wyrywają deski z podłogi. Także ci, którzy sami nie zamierzają uciekać, robią miejsce innym. Przez powstałą szczelinę trzeba przecisnąć się pod jadący wagon i znaleźć sposobność do skoku. Wielu ludzi ginie pod kołami lub wskutek uderzenia, a inni doznają obrażeń uniemożliwiających dalszą ucieczkę.

Nocny skok i rana kobiety

Kobieta jako trzecia schodzi przez otwór w podłodze wagonu; za nią próbują wydostać się kolejni więźniowie. Rozlega się seria strzałów. Pociąg odjeżdża, kilku uciekinierom udaje się zbiec, a dwóch mężczyzn zostaje zabitych. O świcie kobieta siedzi na mokrej trawie przy rowie kolejowym z raną kolana. Kobieta mówi, że jeden z zabitych to jej mąż.

Ludzie przy torze

Do rannej stopniowo podchodzą mieszkańcy pobliskiej wsi i robotnicy z okolicy cegielni. Zatrzymują się w niewielkich grupach, rozglądają i szybko odchodzą. Rozpoznają w kobiecie Żydówkę zbiegłą z transportu. Miejsce jest otwarte, a w warunkach okupacyjnego terroru udzielenie jej schronienia naraża pomagających na śmierć.

Ranna pyta o leżących dalej mężczyzn i dowiaduje się, że nie żyją. Daje młodemu człowiekowi pieniądze i prosi o przyniesienie weronalu, środka nasennego. Mężczyzna odmawia. Kiedy następnie prosi o wódkę i papierosy, spełnia jej życzenie. Kobieta pije, pali i zapada w odrętwienie.

Drobna pomoc i pierwsza rozmowa z policjantami

Stara wieśniaczka przynosi chleb oraz mleko. Podaje je pospiesznie i odchodzi, a na widok nadchodzących policjantów zasłania twarz chustką i znika. Pozostali także się rozchodzą. Przy rannej zostaje młody mężczyzna.

Dwaj policjanci naradzają się nad jej losem. Kobieta prosi, aby ją zastrzelili i nie zawiadamiali nikogo dalej. Nie podejmują decyzji i odchodzą; młody człowiek idzie z nimi. Wie już od niej, że jeden z zabitych to jej mąż. Kobieta próbuje wypić mleko, lecz odstawia naczynie na trawę.

Zmierzch i strzał

Młody mężczyzna wraca, ponownie podaje kobiecie ogień do papierosa. Przy torach zatrzymują się ludzie wracający z pracy. Rozmawiają o niej tak, jakby nie mogła ich słyszeć. Wieśniaczka wraca po kubek i tłumaczy, że łatwiej byłoby udzielić pomocy osobie ukrytej w lesie. Nikt nie sprowadza lekarza ani nie organizuje przewiezienia rannej.

O zmierzchu pojawiają się ponownie policjanci. Kobieta jeszcze raz prosi o zastrzelenie i zasłania oczy. Policjanci namawiają siebie nawzajem do oddania strzału. Wtedy młody mężczyzna zgłasza się po broń. Jeden z funkcjonariuszy podaje mu rewolwer; młody nachyla się nad kobietą i strzela. Ktoś ze stojących dalej mówi, że zabito ją jak psa.

Spóźniony ratunek i końcowa wątpliwość

Po zapadnięciu ciemności dwóch ludzi wychodzi z lasu, aby zabrać kobietę. Początkowo sądzą, że śpi. Kiedy próbują ją podnieść, odkrywają, że jest martwa. Jej ciało pozostaje przy torze przez noc i następny poranek. Przed południem sołtys poleca pochować je razem z dwoma zabitymi podczas ucieczki.

Narracja wraca do człowieka przekazującego tę historię. Świadek nadal nie rozumie, dlaczego strzela właśnie młody mężczyzna, który wcześniej sprawia wrażenie współczującego rannej. Nie potrafi wyjaśnić tego, co zobaczył.

Motywy

Motywy do tej lektury są w przygotowaniu.

Koniec streszczenia

Sprawdź w quizie, ile pamiętasz.
Rozwiąż quiz
Wróć do karty lektury