Wiadomości wstępne
- Autor
- Jan Kochanowski
- Gatunek
- Cykl dziewiętnastu trenów
- Czas akcji
- Nie dotyczy
- Miejsce akcji
- Nie dotyczy
Pigułka wiedzy
Cykl dziewiętnastu utworów przedstawia rozpacz ojca po śmierci małej córki, Urszuli. Strata wywołuje kryzys światopoglądowy: poeta podważa stoicyzm z jego ideałem opanowania, wartość cnoty i własną wiarę. Wspomina dziecko, buntuje się przeciw śmierci i zwraca się do Boga. W ostatnim trenie ukazuje mu się matka z Urszulą na rękach i przynosi pocieszenie.
Geneza
Treny ukazały się w Krakowie w 1580 roku. Powstały po śmierci Urszuli, córki Kochanowskiego i Doroty Podlodowskiej, datowanej na 1578 lub 1579 rok. Z Trenu XII wynika, że dziewczynka miała najwyżej trzydzieści miesięcy, czyli dwa i pół roku.
Tren to utwór żałobny wyrażający ból po stracie, wspominający i chwalący zmarłego, a także poszukujący pocieszenia. Antyczna tradycja wiązała uroczystą poezję żałobną przede wszystkim z osobami ważnymi dla wspólnoty. Kochanowski naruszył zasadę decorum, czyli regułę, według której poważny gatunek i wysoki styl pasują tylko do ważnych osób i tematów: bohaterką wzniosłego cyklu uczynił małe dziecko.
Cykl wykorzystuje pięć elementów epicedium, antycznego utworu żałobnego: pochwałę zmarłej, ukazanie wielkości straty, wyrażenie żalu, pocieszenie oraz pouczenie. Przeplatają się one w kolejnych trenach; ostatni utwór przynosi pocieszającą mowę matki i wskazania dotyczące dalszego życia ojca.
Bohaterowie
Podmiot liryczny
Opłakuje córkę, ale cierpi również jako człowiek, który nie potrafi zastosować własnej wiedzy w nieszczęściu. Jego przeżycia są związane z biografią Kochanowskiego: mówi jako ojciec, poeta i myśliciel. W kolejnych utworach zmienia się jego stosunek do świata: od gwałtownego żalu, przez kryzys przekonań, po próbę odzyskania równowagi.
Urszula
Zmarła córka jest ukazana przez pamięć i miłość rodzica. Ojciec wspomina jej śmiech, śpiew, czułość i ruchliwość. Widzi w niej również możliwą dziedziczkę własnego talentu. Ojciec idealizuje córkę, czyli pokazuje ją jako doskonałą. Dlatego Urszula wydaje się kimś więcej niż zwykłym małym dzieckiem.
Matka poety
Ukazuje się w ostatnim trenie z Urszulą na rękach. Przynosi zapewnienie o dalszym życiu dziecka i kieruje do syna długą mowę pocieszającą. Mówi o niebie, ale daje też synowi praktyczną radę: jak spokojnie znosić to, co przynosi los.
Streszczenie właściwe
Tren I
Ojciec przyzywa płacz, skargi i lamenty, aby pomogły wyrazić jego cierpienie. Przywołuje płacz Heraklita, greckiego filozofa, który opłakiwał ludzki los, i żałobne pieśni poety Symonidesa. Chce zebrać wszystkie te żale, żeby wyrazić własny ból. Śmierć zostaje porównana do drapieżnego smoka niszczącego ptasie gniazdo. Ptasia matka próbuje bronić piskląt, lecz sama ledwie uchodzi przed napastnikiem.
Lament to wypowiedź wyrażająca żal i skargę. Ojciec kwestionuje radę, by zaprzestał płaczu, i pyta, czy łatwiej jest jawnie rozpaczać, czy przemocą tłumić naturalne uczucia.
Tren II
Poeta żałuje, że zamiast lekkich piosenek kołyszących dzieci do snu musi tworzyć utwory nad grobem. Autotematyzm to podejmowanie przez literaturę tematu własnego powstawania: tutaj ojciec wyjaśnia, że do pisania zmusiła go strata córki.
Następnie sprzeciwia się prawu, które pozwala dziecku umrzeć tak wcześnie, i skarży się na Prozerpinę. Urszula ledwie poznała światło słońca, a już znalazła się w krainie wiecznej nocy. Tren kończy skarga, że zamiast przyszłych pociech pozostawiła rodziców w ciężkim smutku.
Tren III
Ojciec zwraca się bezpośrednio do Urszuli. Wspomina jej zalety i nazywa ją swoją dziedziczką. Najpierw ma do niej żal, że go opuściła, potem wyznaje, jak bardzo tęskni. Wie, że córka nie wróci do domu.
Apostrofa, czyli bezpośredni zwrot do adresata, kieruje wypowiedź do zmarłej córki. Myśl o własnej śmierci przybiera postać nadziei na spotkanie: ojciec wyobraża sobie, jak Urszula obejmuje go za szyję.
Tren IV
Podmiot oskarża śmierć o zmuszenie go do oglądania umierającego dziecka. Uważa, że to córka powinna była przeżyć ojca. Porównanie do niedojrzałego owocu uwydatnia przerwanie rozwoju.
Ojciec przywołuje Niobe, która po utracie dzieci skamieniała. Rozumie teraz jej doświadczenie dzięki własnemu bólowi.
Tren V
Mała oliwka rośnie obok większego drzewa. Nieostrożny ogrodnik, usuwając chwasty, ścina również delikatną roślinę. To porównanie homeryckie, czyli porównanie tak rozbudowane, że staje się osobną małą sceną.
Śmierć córki zostaje pokazana jako gwałtowne przerwanie wzrostu pod oczami rodziców. Utwór kończy się zwrotem do Persefony, mitologicznej władczyni świata zmarłych. Ojciec pyta ją, jak mogła pozwolić, by tyle łez popłynęło na próżno.
Tren VI
Ojciec wspomina śpiewającą córkę i łączy ją z Safoną, wybitną poetką starożytnej Grecji. Pragnął przekazać Urszuli zarówno domowe dziedzictwo, jak i poetycką lutnię. Teraz utracił również tę wyobrażoną przyszłość.
Pożegnanie córki z matką zostaje wystylizowane na pieśń panny młodej opuszczającej rodzinny dom. Stylizacja to celowe naśladowanie jakiegoś sposobu mówienia, tutaj pieśni weselnej. Tutaj słownictwo i sytuacja weselnego pożegnania nabierają sensu żałobnego.
Tren VII
Widok dziecięcych strojów ponownie budzi rozpacz. Przedmioty zostały, lecz ich właścicielka nie powróci. Ojciec zestawia wyprawę ślubną, którą mogłaby otrzymać dorosła córka, z ubogim strojem do grobu.
Metafora, czyli przenośnia, przedstawia śmierć jako żelazny sen, z którego dziecko się nie obudzi. Zamiast posagu i małżeńskiego domu dziewczynka otrzymuje trumnę i ziemię.
Tren VIII
Ojciec wspomina, jak Urszula biegała, śpiewała, rozmawiała i pocieszała rodziców. Wokół niej toczyło się życie całego domu.
Kontrast, czyli wyraziste zestawienie przeciwieństw, łączy dawny gwar z obecną ciszą. Paradoks to stwierdzenie, które brzmi sprzecznie, a jednak jest prawdziwe: dom jest pełen ludzi, a ojciec odczuwa go jako pusty po stracie jednej osoby. Ojciec bezskutecznie szuka dawnej pociechy w znajomych miejscach.
Tren IX
Podmiot zwraca się do Mądrości, która miała chronić przed lękiem i cierpieniem. Ojciec najpierw ją chwali, ale od razu dodaje: jeśli to prawda, co o niej mówią. Ważnym kontekstem jest stoicyzm, czyli filozofia, według której mądry człowiek panuje nad uczuciami i spokojnie przyjmuje wszystko, co przynosi los.
Pochwałę Mądrości podważa ironia, czyli wypowiedź, która mówi jedno, a znaczy co innego. Ojciec przyznaje, że lata pracy nad sobą nie uchroniły go przed rozpaczą. Czuje się strącony z pozycji mędrca i zrównany z innymi ludźmi.
Tren X
Podmiot pyta, gdzie znajduje się córka. Przywołuje wyobrażenia chrześcijańskie i antyczne: niebo, raj, czyściec oraz krainy umarłych. Żadna możliwość nie przynosi pewności.
Ojciec zaczyna nawet wątpić, czy Urszula w ogóle gdzieś jeszcze istnieje. To poważne zwątpienie, bo podstawą wiary chrześcijańskiej jest życie po śmierci. Tak wygląda kryzys religijny, czyli chwila, w której człowiek traci pewność swojej wiary. Ojciec prosi, aby córka ukazała mu się choćby we śnie lub jako cień.
Tren XI
Tren zaczyna się od słów Brutusa, rzymskiego polityka, który po klęsce powiedział, że cnota to fraszka, czyli rzecz bez znaczenia. Tak zaczyna się gwałtowna wypowiedź o bezsilności cnoty. Podmiot pyta, czy dobroć i pobożność rzeczywiście chronią człowieka. Widzi świat poddany niezrozumiałej sile, która nie rozróżnia dobrych i złych.
Ojciec wątpi też w ludzki rozum, który próbuje poznać boskie tajemnice. Pod koniec ojciec zwraca się jednak przeciw własnej rozpaczy. Dostrzega, że ból grozi mu utratą rozsądku.
Tren XII
Ojciec ponownie wylicza zalety Urszuli: posłuszeństwo, pobożność, serdeczność i chęć pomagania. Podkreśla jej bardzo młody wiek. Wspomina, że rano modliła się przed jedzeniem, witała go po powrocie i pomagała w domu.
Córka zostaje porównana do kłosa, który nie doczekał żniw. Laudacja, czyli pochwała zmarłej, łączy się z obrazem utraconej przyszłości. Wraz z dzieckiem ojciec składa w ziemi swoje nadzieje.
Tren XIII
Podmiot mówi o bolesnej nierówności między krótką radością a długim cierpieniem. Porównuje utracone szczęście do snu obiecującego bogactwo, po którym pozostaje jedynie niezaspokojone pragnienie.
Następnie układa epitafium, czyli utwór lub napis upamiętniający zmarłego. Przypomina w nim, że naturalny porządek został odwrócony: to córka powinna była kiedyś opłakiwać ojca.
Tren XIV
Ojciec wyobraża sobie zejście do świata zmarłych po córkę. Chce powtórzyć drogę Orfeusza, który próbował odzyskać Eurydykę dzięki muzyce. Towarzyszyć ma mu lutnia, znak jego własnej poezji.
Ten motyw zejścia do podziemia nazywa się katabazą. Jeśli władca zaświatów nie odda dziecka, ojciec rozważa pozostanie tam razem z nią.
Tren XV
Mówiący wzywa muzę Erato oraz lutnię, by choć na chwilę uspokoiły jego myśli. Zastanawia się, czy rozważenie cudzego nieszczęścia może pomóc znieść własne. Wraca do losu Niobe i jej zabitych dzieci.
Ojciec wzywa Apollina i Artemidę, by skrócili cierpienie Niobe. Skamieniała matka stoi na górze Sypilos, a jej łzy spływają po skale strumieniem. W końcowym obrazie jest zarazem zmarłą i własnym grobem.
Tren XVI
Podmiot krytycznie przygląda się Cyceronowi, wielkiemu mówcy i filozofowi. Wytyka mu, że sam nie umiał żyć według własnych rad: rozpaczał na wygnaniu i po śmierci córki, a w niebezpieczeństwie bał się o życie.
Ojciec uznaje, że człowiek nie jest niewrażliwym kamieniem. Jego postawa zmienia się wraz z doświadczeniem. Gdy rozum nie przynosi ulgi, zwraca się ku czasowi, który może stopniowo osłabić cierpienie.
Tren XVII
Cierpienie zostaje nazwane dotknięciem boskiej ręki. Podmiot przypomina, że żył spokojnie i unikał zagrożeń, a mimo to spotkała go strata.
Utwór zbliża się do psalmu, biblijnej pieśni modlitewnej. Ojciec broni prawa do płaczu i odrzuca pocieszenia, które wymagają udawania, że szkoda nie jest szkodą. Pomocy zaczyna szukać u Boga, skoro własny rozum jej nie zapewnia.
Tren XVIII
Mówiący występuje najpierw w imieniu ludzi, którzy zapominają o Bogu, gdy dobrze im się wiedzie. Prosi o opiekę i napomnienie, ale także o łagodność. To podmiot zbiorowy, czyli mówienie w imieniu wielu ludzi naraz, w formie „my”. Dzięki temu prośba ojca staje się prośbą wszystkich ludzi.
W końcowej części głos ponownie staje się indywidualny. Ojciec uznaje własną słabość i prosi o litość.
Tren XIX albo Sen
Wycieńczony ojciec zasypia nad ranem. Ukazuje mu się matka z Urszulą na rękach. Dziewczynka wygląda jak wtedy, gdy po przebudzeniu przychodziła do ojca na pacierz: ma białą koszulkę, skręcone włoski, rumianą twarz i roześmiane oczy. Matka zapewnia, że córka żyje wśród aniołów i modli się za rodziców.
Konsolacja to pocieszenie po stracie. Matka przypomina synowi, że Urszula uniknęła chorób, starości, nieszczęśliwego małżeństwa i innych ziemskich cierpień. W niebie ogląda Boga i cieszy się wiecznym szczęściem. Jej los porównuje do decyzji żeglarza, który wobec niebezpieczeństwa szybko wrócił do brzegu.
Mowa przechodzi w pouczenie (exhortację), czyli wezwanie do przyjęcia określonej postawy. Matka zaleca wdzięczność za to, co pozostało, i wykorzystanie wiedzy zdobytej nad książkami. Formuła „ludzkie przygody ludzkie noś” nakazuje znosić nieszczęścia tak, jak przystoi człowiekowi: z bólem, ale bez rozpaczy. Matka znika, a ojciec budzi się niepewny, czy słuchał jej we śnie, czy na jawie.
Motywy
Motywy do tej lektury są w przygotowaniu.