Wiadomości wstępne
- Autor
- Bruno Schulz
- Gatunek
- Opowiadanie
- Czas akcji
- Czas wspomnień narratora
- Miejsce akcji
- Handlowa dzielnica miasta wzorowanego na Drohobyczu
Pigułka wiedzy
Narrator przedstawia nową dzielnicę miasta, która kusi nowoczesnością, handlem i obietnicą niezwykłych doznań. Z bliska jej wielkomiejski wygląd okazuje się tanią dekoracją. Sklepy, tłum i środki transportu tworzą świat niepewny, jakby niedokończony. W końcu dzielnica zostaje porównana do fotomontażu sklejonego z wycinków starych gazet.
Geneza
Opowiadanie weszło do debiutanckiego tomu Schulza Sklepy cynamonowe, wydanego z datą 1934. Tworzywem pisarza były wspomnienia rodzinnego Drohobycza, jego handlowych ulic i przemian obyczajowych. Rozbudowane opisy przekształcają te miejsca w samodzielny świat wyobraźni.
Schulz poddaje codzienność mityzacji, czyli odkrywa w zwyczajnych doświadczeniach głębsze, uniwersalne znaczenia. Swój program rozwinął w eseju Mityzacja rzeczywistości, ogłoszonym w 1936 roku. Proza poetycka wykorzystuje w narracji zagęszczone metafory, rytm i obrazy pobudzające zmysły: sklepy przechodzą w labirynty książek, a fragmenty miasta w kartonowe kulisy.
Tytułowe opowiadanie tomu i Ulica Krokodyli tworzą wyrazisty kontrast. Sklepy cynamonowe przyciągają bogactwem tajemnicy, wyobraźni i wiedzy, natomiast nowa dzielnica kusi powierzchowną imitacją wielkiego świata. Tandeta jest tu kategorią estetyczną: tanie materiały i kopiowane wzory budują rzeczywistość pozorną, pełną obietnic, które pozostają niespełnione.
Bohaterowie
Narrator
Wspomina rodzinne miasto i przekształca je wyobraźnią. W kontekście całego tomu narrator jest utożsamiany z Józefem. Przechodzi od osobistego wspomnienia mapy do zbiorowego my, jakby oprowadzał czytelnika po dzielnicy. Fascynują go jej obietnice, choć dostrzega ich sztuczność.
Ojciec
Jest właścicielem starej mapy miasta przechowywanej w dolnej szufladzie biurka. Od opisu tego przedmiotu rozpoczyna się opowiadanie.
Subiekt i pracownice sklepu
Przesadnie usłużny sprzedawca odciąga uwagę klienta od zakupu ubrania ku erotycznym drukom i fotografiom. Pracownice podsycają zaciekawienie gestami oraz spojrzeniami. Następnie zajmują się sobą, pozostawiając przybyszowi swobodę.
Mieszkańcy i przechodnie
Tworzą anonimowy tłum odgrywający życie mieszkańców metropolii. Opis poddaje ich uprzedmiotowieniu, przedstawiając ludzi na podobieństwo rzeczy: papierowych rycin, masek i nieruchomych figur. Zbliża ich to do Schulzowskiego motywu manekina, sztucznej ludzkiej postaci, w której widać umowność i mechaniczność zachowań.
Streszczenie właściwe
Stara mapa
Narrator przypomina mapę przechowywaną przez ojca. Dawne miasto przedstawiono na niej w perspektywie, bogato i szczegółowo, z domami, ulicami oraz cieniami. Obszar ulicy Krokodyli zaznaczono jedynie kilkoma prostymi liniami i skromnymi napisami.
Mapa pełni funkcję symbolu, konkretnego przedmiotu odsyłającego do szerszego znaczenia. Rozróżnia miejsca zakorzenione w pamięci od nowej dzielnicy pozostającej poza dawnym porządkiem. Na karcie ulica Krokodyli tworzy niemal białą plamę.
Nowoczesność z tanich materiałów
Ulica rozwinęła się jako dzielnica przemysłowo-handlowa. Sklepy naśladują wielkomiejską elegancję: mają obce napisy, ozdobne fasady i szyldy. Widać jednak popękany gips, brudne szyby i zakurzone wnętrza.
Dawny, niemal obrzędowy handel ustępuje komercjalizacji, czyli podporządkowaniu życia dzielnicy i ludzkich pragnień sprzedaży oraz zyskowi. Mieszkańcy starego miasta przychodzą tu zwabieni obietnicą swobodniejszych obyczajów i niezwykłych przeżyć. Dzielnica jest szara, podobna do fotografii lub strony reklamowej gazety.
W sklepie z ubraniami
Narrator przedstawia wejście do wielkiego magazynu konfekcji. Wysokie półki prowadzą wzrok ku nieokreślonej górnej przestrzeni. Subiekt rozwija materiały, zachwala towary i układa z tkaniny kształty ubrań.
Na zapleczu sklepu znajdują się książki, ryciny i fotografie o erotycznym charakterze. Sprzedawca oraz pracownice podsycają oczekiwania klienta. Ich przesadne gesty, sztuczny wygląd i dwuznaczne zachowanie tworzą groteskę, połączenie deformacji, śmieszności i niepokoju. Subiekt kładzie się na kanapie, a pracownice zaczynają naśladować pozy z rycin.
W końcu personel przestaje zajmować się gościem. Narrator proponuje wykorzystanie chwili nieuwagi i opuszczenie sklepu. Przez korytarze książek wydostaje się na ulicę.
Ulica jako teatr
Domy wyglądają jak kartonowe dekoracje, a przechodnie odgrywają role mieszkańców wielkiego miasta. To teatralizacja rzeczywistości, przedstawianie świata jako widowiska z rolami, maskami i kulisami. Po bokach widocznego obrazu dzielnica zdaje się rozsypywać w materiały sceniczne.
Dorożki jeżdżą bez woźniców zajętych własnymi sprawami. Na zakrętach pasażerowie wychylają się z połamanych bud i sami chwytają lejce. Tramwaje są zrobione z papier-mâché, masy papierowej służącej do formowania przedmiotów. Ich ściany są powyginane, część przodów odpadła, a wagony popychają miejscy tragarze.
Pociąg
Ludzie czekają na pociąg, nie wiedząc dokładnie, gdzie się zatrzyma. Skład przyjeżdża niespodziewanie i na chwilę nadaje ulicy atmosferę dworca. Rozpoczynają się negocjacje z przekupnymi urzędnikami.
Zanim pasażerowie załatwią sprawy, pociąg odjeżdża. Zawiedziony tłum jeszcze przez pewien czas biegnie przy wagonach, po czym rozprasza się w ulicy.
Niespełnione obietnice
Narrator wraca do opinii o zepsuciu dzielnicy. Pod pozorami swobody odnajduje zwyczajne zahamowania i mieszczańskie przesądy. Pragnienia rozbudzone w sklepach gasną, zanim dochodzi do ich spełnienia.
Trudno też odnaleźć sklep, z którego wcześniej się wyszło. Podobne lokale mnożą się i mylą wędrowca. Dzielnica przypomina labirynt, układ utrudniający orientację i dotarcie do celu. Jej płynność ma cechy oniryzmu, ukształtowania świata na wzór snu: mijane miejsca zmieniają się i tracą trwałość.
W końcowym obrazie dzielnica okazuje się wielkim fotomontażem. Reklamy, afisze i wycinki zeszłorocznych gazet zostały połączone w pozór nowoczesnego miasta.
Motywy
Motywy do tej lektury są w przygotowaniu.